Lotnik i partyzant

Ryszard Marcinkowski „Ryś”, zeszyt 37

Obwód ZWZ-AK Włoszczowa „Kaktus”

Podchorąży Henryk Szopiński, 1937 r.

Podchorąży Henryk Szopiński, 1937 r.

Major Henryk Szopiński należał do zasłużonych pilotów polskiego lotnictwa wojskowego, dlatego pragnę opisać jego drogę życiową, która była niełatwą. Urodził się 16 stycznia 1915 roku w miejscowości Praszka w powiecie wieluńskim. Jego rodzicami byli Wiktor i Marcjanna z domu Krzemińska.

Szkołę podstawową ukończył w Praszce, a następnie w 1929r. wstąpił do Szkoły Kadetów nr 2 w Chełmnie nad Wisłą. Tam po pięciu latach nauki uzyskał świadectwo dojrzałości w państwowym gimnazjum o profilu matematyczno-przyrodniczym.

Od młodych lat pasjonowało go lotnictwo i w 1935r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, którą ukończył w 1938r. Jako podporucznik w korpusie oficerów lotnictwa otrzymał przydział do 3. pułku lotniczego stacjonującego w Poznaniu na Ławicy.

W chwili wybuchu wojny 1 września 1939r. pułk ten wchodził w skład Armii „Poznań”, która w tym czasie dysponowała pięcioma jednostkami lotnictwa. Podporucznik Henryk Szopiński wchodził w skład 36. eskadry obserwacyjnej. W dniu 8 września 1939r. eskadra została przekazana do dyspozycji dowódcy Grupy Operacyjnej „Koło” – generała Edmunda Knoll-Kownackiego. W dniu następnym ppor. Henryk Szopiński otrzymał ze sztabu operacyjnego walk frontowych rozkaz rozpoznania odcinka frontu w rejonie miejscowości Ozorków.

10 września 1939r. z rana w czasie drugiego oblotu, jak odnotował szef sztabu dowództwa lotnictwa Armii ”Łódź”, dokonał on niezwykłego wyczynu. W rejonie Ozorkowa zauważył, że walczące z Niemcami nasze wojska znajdują się w ciężkim położeniu bojowym, pod huraganowym ogniem niemieckich karabinów maszynowych i zagraża im klęska. Wówczas obniżył lot samolotu i z broni pokładowej lotem koszącym rozbił wiele gniazd niemieckich karabinów maszynowych. Podczas tego ataku w szeregach nieprzyjaciela powstał duży zamęt, a w tym czasie piechota polska przegrupowała się, co uratowało życie wielu polskich żołnierzy. Według późniejszych relacji Niemcy w okolicach Kutna ponieśli dość duże straty w ludziach i sprzęcie wojennym.

W czasie omawianego nalotu na pozycje niemieckie ppor. Henryk Szopiński został dwukrotnie ranny, najpierw w prawą, a potem w lewą nogę. Na skutek odniesionych ran postrzałowych musiał lądować tuż za frontem. Żołnierze polscy wydostali go z samolotu i odtransportowali na polowy punkt opatrunkowy. Ze względu na dużą ilość rannych żołnierzy opatrunku ran dokonano dopiero nazajutrz. Następnie został przewieziony do szpitala w Kutnie. Szpital ten, mimo oznaczenia flagą czerwonego krzyża, został ostrzelany przez artylerię niemiecką, w wyniku czego wielu rannych poniosło śmierć. Po zajęciu przez Niemców szpitala ppor. Henryk Szopiński dostał się do niewoli. Warunki w lazarecie oraz opieka lekarska były na początku niedostateczne. Ranni żołnierze polscy leżeli na podłogach w kurzu i brudzie. Zajmujący się jeńcami lekarz był specjalistą od chorób dziecięcych, a nie chirurgiem, który był tam niezbędny. Opatrunki zmieniano co cztery lub co pięć dni z powodu braku kadry fachowej. Po pewnym czasie stracił czucie w prawej nodze, a w lewej wdało się ostre zapalenie ran. Uratował go od śmierci przybyły z Poznania lekarz, dr Suwalski, który z pełnym poświęceniem zaopiekował się rannymi, za co należy mu się wdzięczność od wszystkich rannych żołnierzy.

Żołnierze 27 pp z ks. kapelanem „Gedyminem” (NN), w środku na lewo por. „Łoś” (Henryk Szopiński) na prawo ppor. „Leon” (Edward Kozłowski).

Żołnierze 27 pp z ks. kapelanem „Gedyminem” (NN), w środku na lewo por. „Łoś” (Henryk Szopiński) na prawo ppor. „Leon” (Edward Kozłowski).

Po półrocznym leczeniu i pobycie w niewoli, 11 marca 1940r. został zwolniony ze szpitala w Kutnie, jako inwalida wojenny. Przybył wówczas na teren powiatu częstochowskiego, gdzie w tym samym miesiącu, wstąpił do ZWZ, a po reorganizacji działał w Armii Krajowej. Ponieważ Niemcy tropili szczególnie oficerów wojska polskiego, wyrobił sobie „lewe” dokumenty osobiste na nazwisko Włodzimierz Szumski.

Podjął pracę w kopalni rudy żelaza w Borku koło Częstochowy. Zatrudniony został przy obliczaniu godzin pracy i wydawaniu kartek żywnościowych pracownikom kopalni. Działalność konspiracyjna ppor. Henryka Szopińskiego koncentrowała się głównie w części powiatu częstochowskiego, która została włączona do rzeszy niemieckiej. Początkowo pełnił funkcję dowódcy II kompanii w Obwodzie Częstochowa, a następnie do 1944r. był komendantem III podobwodu Poczesna. O jego aktywności i odwadze jako konspiratora niech świadczy fakt, że na początku 1942r. podjął się wraz z kolegą Wacławem Łuckim dostarczenia do getta żydowskiego w Częstochowie 10 ton ziemniaków na podstawie sfałszowanych dokumentów, co groziło śmiercią w razie wpadki.

Oficerowie 27 pp w czasie koncentracji. Siedzą od prawej: (NN), ppor. „Leon” (Edward Kozłowski) - w czapce, za nim w okularach por. „Ponury” (Jerzy Kurpiński), nad nim ppor. „Krzyżak” (NN), obok mjr „Julian” (Paweł Bierzyński), poniżej por. „Łoś” (Henryk Szopiński), nad nim por. „Jaworski” (Kazimierz Adamus), por. „Los” (Stefan Czachowski), pozostali NN.

Oficerowie 27 pp w czasie koncentracji. Siedzą od prawej: (NN), ppor. „Leon” (Edward Kozłowski) – w czapce, za nim w okularach por. „Ponury” (Jerzy Kurpiński), nad nim ppor. „Krzyżak” (NN), obok mjr „Julian” (Paweł Bierzyński), poniżej por. „Łoś” (Henryk Szopiński), nad nim por. „Jaworski” (Kazimierz Adamus), por. „Los” (Stefan Czachowski), pozostali NN.

W dniu 19 czerwca 1944r. Henryk Szopiński został aresztowany przez gestapo z Opola w miejscowości Kamienica Polska. Udało mu się jednak zbiec. Ponieważ został „spalony” skierowano go do oddziału partyzanckiego, gdzie otrzymał pseudonim „Łoś”. A oto co pisze na ten temat Jan Dzitkowski ps. „Semafor” – komendant podobwodu Iglarnia i adiutant 27 pp Armii Krajowej – w liście do żony Henryka Szopińskiego z dnia 15 maja 1985r. – „Heniek był dla mnie najbliższym towarzyszem broni. Pamiętam bar dzo dobrze jak zjawił się w naszym oddziale, pełniłem funkcję dowódcy oddziału partyzanckiego. Było mi bardzo przyjemnie, że mogłem poznać i powitać porucznika lotnictwa polskiego. Heniek cieszył się dużym szacunkiem wśród wszystkich partyzantów podobwodu Iglarnia Armii Krajowej. Kiedy w gajówce Sieraków organizowało się zgrupowanie obwodu Częstochowa Armii Krajowej, które miało wyruszyć na pomoc Powstaniu Warszawskiemu, w ramach akcji „Burza”, na mój wniosek Komendant Obwodu Częstochowa Armii Krajowej mjr „Roch” Paweł Bierzyński mianował go w 27 pp AK w II baonie „Centaur” dowódcą VI kompanii. W tym czasie pełniłem funkcję adiutanta zgrupowania. Zgrupowanie Obwodu Częstochpwa w ramach akcji „Burza” dotarło do wsi Jakimowice pod Końskimi. Wobec przewidywania dużych strat i niemożliwości przedarcia się do Warszawy na rozkaz naczelnego dowódcy Armii Krajowej gen. „Bora” wróciliśmy na teren podobwodu Iglarnia. Po powrocie zostałem mianowany komendantem podobwodu Iglarnia – funkcję tę pełniłem aż do wyzwolenia. W tym czasie często spotykałem się z Heniem na różnych akcjach bojowych.”

Major Henryk Szopiński, 1980 r.

Major Henryk Szopiński, 1980 r.

Henryk Szopiński podejmował różne akcje bojowe przeciwko Niemcom, nie tylko dowodzoną przez siebie grupą partyzancką, lecz także wspólnie z innymi oddziałami AK w powiecie Częstochowskim. Z kilku oświadczeń świadków z lat 60-tych wynika, że owe akcje w tym czasie to głównie kilkanaście potyczek z Niemcami, napady na magazyny broni, zasadzki na żandarmerie niemieckie, ubezpieczanie zrzutów alianckich oraz skoczków rosyjskich. Po rozwiązaniu Armii Krajowej w styczniu 1945r. złożył broń i zamieszkał w Kamienicy Polskiej. 7 marca tegoż roku został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i osadzony w więzieniu w Częstochowie. Zarzucano mu, jak wszystkim akowcom, działalność na szkodę państwa polskiego. Po przeszło 9 miesiącach śledztwa został zwolniony 12 listopada 1945r. na mocy amnestii. Zgodnie z poleceniem zawartym w świadectwie o zwolnieniu z więzienia Henryk Szopiński udał się do Kamienicy Polskiej. Szykanowany przez władze komunistyczne i niepewny przyszłości, jak wielu członków Armii Krajowej, postanowił szukać schronienia na ziemiach odzyskanych. Z początkiem 1946r. osiedlił się w Jeleniej Górze i tam razem z ojcem otworzył prywatną piekarnię przy ulicy Grun waldzkiej. Po kilku latach musiał wycofać się z tej działalności gospodarczej i szukać zatrudnienia gdzie indziej. W 1950r. został zatrudniony w hurtowni kosmetycznej, która połączyła się z hurtownią „Arged”. Od 1958r. był dyrektorem tej placówki, ale zaczęto kwestionować jego uprawnienia. Pod koniec 1961r. ukończył dwumiesięczny kurs w Warszawie, który upoważniał go do zajmowania dotychczasowego stanowiska. Niedługo jednak dane mu było pracować. Już w 1965r. przeszedł pierwszy zawał serca, a dwa lata później drugi, co zmusiło go do przejścia na rentę inwalidzką.

Należy podkreślić, że mjr Henryk Szopiński za zasługi wojenne został uhonorowany odznaczeniami: Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Zasługi z Mieczami oraz innymi odznaczeniami państwowymi i resortowymi. W 1978r. awansowany został na stopień majora lotnictwa.

W 1948r. zawarł związek małżeński z Kazimierą Węcką, żołnierzem Armii Krajowej. Z tego małżeństwa miał dwoje dzieci – syna Marka i córkę Teresę. Mieszkając w Jeleniej Górze po październiku 1956r. działał w tamtejszym oddziale Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, Związku Inwalidów Wojennych, Lidze Obrony Kraju oraz Kole Oficerów Rezerwy.

Od 1980r. mieszkał z żoną Kazimierą we Włoszczowie i tam zmarł po kolejnym ataku serca 18 czerwca 1984r.

Zgodnie z ostatnim życzeniem został pochowany w Jeleniej Górze.

Schemat organizacyjny Zgrupowania 7 DP. (sierpień 1944 r.)

Schemat organizacyjny Zgrupowania 7 DP. (sierpień 1944 r.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *