Kapitan Piotr Kabata „Wujek” komendant Podobwodu AK Szydłów krypt. „Słonecznik”

Prof. dr hab. Alina Kabata-Pendias „Cicia”, Prof. Zbigniew Kabata „Bobo”, Zeszyt 33
Kpt. Piotr Kabata

Kpt. Piotr Kabata

40Piotr Kabata, syn Józefa i Anny z Prostaków, przyszedł na świat 10 października 1895 roku w osadzie Pocieszka pod Staszowem, w powiecie sandomierskim. Ojciec Piotra pracował w dobrach Radziwiłłów jako tzw. strzelec lub łowczy, w lasach Golejowskich, ciągnących się od Staszowa aż ku lasom Turskim, które docierały prawie do brzegów Wisły. Do jego zadań należało organizowanie polowań na grubą zwierzynę.

Dziecinne lata Piotra upłynęły w środowisku lasu i wśród leśnych spraw, bez wątpienia odciskając swoiste piętno na jego charakterze. Jako chłopiec wędrował całymi dniami po lesie, podglądając przyrodę. Z tego okresu pozostało mu zamiłowanie do myślistwa i wspomnienia przekazywane później dzieciom. Podkreślał także często, że wyrastał w atmosferze wrogości do zaborcy rosyjskiego. Dobrze pamiętał wojnę imperium carskiego z Japonią w 1905 roku, kiedy zapoczątkowane wówczas rozruchy rewolucyjne obudziły ponowne nadzieje niepodległościowe polaków.

Sytuacja materialna rodziny Kabatów była na tyle dobra, iż rodzice mogli się zdobyć na koszty wykształcenia licznego potomstwa (dziewięcioro dzieci). Piotrowi przypadły w udziale studia w nauczycielskim seminarium, które ukończył w Solcu nad Wisłą w 1914 roku.

Dalszy tok jego życia zmienił na zawsze wybuch pierwszej wojny światowej. Miał niecałe 19 lat, kiedy Pierwsza Kadrowa przekroczyła granicę zaboru rosyjskiego, rozpoczynając walkę o niepodległość Polski. Już 15 lutego 1915 r., wciąż jeszcze niepełnoletni Piotr Kabata wstąpił do Legionów, rozpoczynając życiową drogę służby i poświęcenia dla Ojczyzny.

Przydzielony został do 3. kompanii uzupełnienia, ale zamiast cierpliwie czekać na przydział, po prostu uciekł z kompanii na front i dołączył do 6. pp. Legionów. Jak wielu legionistów pochodzących z Kongresówki, służył tam pod przybranym nazwiskiem: Stanisław Żabicki i jako dowódca sekcji brał udział w walkach pułku. Przełożeni kierowali go na kursy – oficerski w Dęblinie i instruktorski w Zambrowie. Kiedy w roku 1917, po tzw. „kryzysie przysięgowym”, internowano legionistów w obozie w Szczypiornie, nie dał się zamknąć. Za zgodą i z polecenia dowódcy, płk. Norwida-Neugebauera, zbiegł z pułku i udał się na Lubelszczyznę, gdzie był instruktorem POW. Wiele lat później opowiadał dzieciom, jak musiał ukrywać się przed austriacką żandarmerią, jak wyskakiwał przez okno i uciekał, kiedy chcieli go aresztować. Gdy w 1918 roku skończyła się pierwsza wojna światowa, brał czynny udział w rozbrajaniu wojsk zaborców.

Kraj był wolny, ale zagrożenia wojenne nadal wisiały nad horyzontem. Piotr, 11 grudnia tego roku, zgłasza się ochotniczo do tworzącej się w Kielcach polskiej armii, gdzie z polecenia swojego d-cy legionowego, płk. Norwida-Neugebauera otrzymał przydział do 25 pp. 7 DP. Niedługo jednak zagrzewa miejsca w pułku, bo po miesiącu, już jako kapral, zgłosił się na ochotnika na Dolny Śląsk, na pomoc powstańcom śląskim. Tu po raz pierwszy opuściło go żołnierskie szczęście. Po paru dniach walki został ranny (trzema postrzałami) i znalazł się w szpitalu. Z tego epizodu utkwiła mu w pamięci troskliwa opieka sanitariuszki, córki Sienkiewicza.

Po dwu miesiącach, wyleczony z ran, wrócił do macierzystego 25 pp., gdzie 19 marca 1919 r. otrzymał awans na stopień sierżanta i objął funkcję szefa kompanii. Niespokojny duch żołnierza nie pozwalał mu jednak na długie pozostawanie w garnizonowej służbie. W sierpniu 1919 roku znów wrócił na Śląsk (tym razem Górny), gdzie dowodził oddziałem powstańców, aż do zakończenia walk we wrześniu.

Koniec Powstania Śląskiego był jednocześnie początkiem nowego okresu w jego służbie wojskowej. We wrześniu 1919 roku, po powrocie ze Śląska, został skierowany do
II Oddziału Naczelnego Dowództwa, w którym jako wywiadowca otrzymał zadanie rozpoznania strefy nieprzyjaciela poza frontem (Dyneburg na Łotwie). Okres ten był pełen napięć i trudnych przeżyć, ale Piotr Kabata dobrze zdał egzamin z niebezpiecznej pracy i pozostał nadal w służbie wywiadu. W listopadzie tego samego roku otrzymał przydział na stanowisko kierownika kancelarii w II Wydziale Sztabu 10 DP, a następnie objął funkcję kierownika sekcji wywiadu w II Oddziale Sztabu 7 Armii.

Zbliżał się okres bardzo intensywnych działań w wojnie polsko-bolszewickiej. 1 kwietnia 1920 roku awansował do stopnia podporucznika i objął dowództwo, jako oficer wywiadu, ochotniczej kompanii szturmowej i wraz z nią zostaje niezwłocznie skierowany na front litewsko-białoruski. Zadania wywiadowcze wykonywał ponownie w rejonie Dyneburga. Po rozwiązaniu kompanii szturmowej, został mianowany, 19 lipca 1920 r., na dowódcę 2 kompanii ochotniczej batalionu wileńskiego, a od października pełnił funkcję d-cy I batalionu 201 pp. W ciągu czterech miesięcy dowodzenia batalionem brał udział we wszystkich akcjach. Batalion ten został wcielony do 6 Harcerskiego pp., a ppor. Kabata mianowany adiutantem d-cy pułku. Jednocześnie pełnił, do końca lutego 1921 r., obowiązki komendanta pułkowej służby szkoły podoficerskiej.

W uznaniu za zasługi, rozkazem Dowództwa 1 Korpusu Litewsko-Białoruskiego, został mianowany osobistym adiutantem d-cy Korpusu. Funkcję tę pełnił zaledwie przez miesiąc, gdyż nie zadawalała go służba „odsiadywania” w sztabie. Tęsknił do służby liniowej i na własną prośbę został, na krótko, d-cą kompanii telegraficznej Korpusu.

Koniec wojny i kolejna reorganizacja spowodowały skierowanie go, jako oficera wywiadu, do Dowództwa Wojsk Litwy Środkowej. Otrzymał funkcję oficera informacyjnego w II Wydziale 2 Dywizji Litewsko-Białoruskiej. Zadaniem dywizji było obsadzenie polsko-litewskiej linii demarkacyjnej i formowanie nowych oddziałów wojskowych w litewskim pasie neutralnym. Po wykonaniu zadania, skierowany został, w połowie października, do 77 kowieńskiego pułku strzeleckiego 19 DP w Lidzie i wyznaczony na d-cę 8 kompanii.

W czasie pełnienia służby wojskowej otrzymywał pozytywne opinie przełożonych, jako oficer o dużych zdolnościach i umiejętności samodzielnej pracy. Oceniano go także bardzo dobrze jako dowódcę lubianego przez podwładnych i jako wychowawcę żołnierzy.

Był to ważny okres w jego życiu, bo właśnie spotkał  młodą nauczycielkę, wilniankę, Helenę Wojciechowiczównę, która wkrótce została jego żoną. Trudy wojenne ustały, rozpoczęły się przemiany i dostosowywanie służby do warunków pokojowych. Brak mu było frontowych przeżyć, złożył więc prośbę o zwolnienie ze służby wojskowej i w lutym 1922 został przeniesiony do rezerwy. Otrzymał stopień porucznika oraz przydział do 27 pp. 7 DP w Częstochowie.

Po zwolnieniu ze służby wojskowej pracował, przez pewien okres, jako intendent w dowództwie IX Okręgu Korpusu, a następnie przeniósł się do Jeremicz, wioski w pobliżu Kobrynia, gdzie pracował wraz z żoną w szkole.

Po okresie niespełna dwóch lat, por. Kabata został powołany, rozkazem Ministra Spraw Wojskowych, z dnia 10,istopada 1924 r., do czynnej służby wojskowej, tym razem z przydziałem do 78 pp. 20 DP, stacjonującego w Baranowiczach, gdzie pełnił, po uzupełniającym szkoleniu, funkcję d-cy kompanii, a następnie adiutanta III batalionu.

Wiosną 1931 r. nastąpiła kolejna zmiana, związana z przeniesieniem do 12 baonu Korpusu Ochrony Pogranicza w Skałacie, na Podolu. W marcu 1934 r. objął funkcję komendanta Przysposobienia Wojskowego w Buczaczu i tam awansował do stopnia kapitana.

Kpt. Kabata był miłośnikiem Polesia i tam chciał pełnić służbę. Na własną prośbę został przeniesiony w 1936 roku do Kobrynia, do 83. pułku strzelców poleskich im. Romualda Traugutta, wchodzącego w skład 30 DP. Krótko dowodził kompanią, po czym został mianowany na powiatowego komendanta PW w Drohiczynie Poleskim, a następnie w Kobryniu. O jego zamiłowaniu do pracy z młodzieżą wspomina po latach Halina Arciszewska-Jakubowska w książce o harcerstwie poleskim.

Pomimo że osiągnął granicę wieku przewidzianą ustawowo dla kapitana w służbie wojskowej, specjalnym dekretem Prezydenta RP,  zatrzymano go w służbie czynnej.
W marcu 1939 r., w trybie alarmowym 83 psp., przetransportowany został – do zachodniej części kraju, gdzie pułk wykonywał pozycje obronne nad rzeką Widawką, w składzie Armii Łódź. Z chwilą uspokojenia się sytuacji alarmowej, d-ca pułku zlecił mu powrót do macierzystego garnizonu w Kobryniu, z zadaniem zorganizowania obrony miasta, w tym także obrony p/lot.
Wybuch wojny zastał kpt. Kabatę w Kobryniu, gdzie został włączony, ze swoją ochotniczą kompanią 83 pp., do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”, pod dowództwem gen. F. Kleeberga. W tych szeregach uczestniczył w ostatnich ciężkich walkach, toczonych w rejonie Kocka. Oddziały tam zgromadzone walczyły dzielnie, aż do wyczerpania się amunicji. Po bitwie dostał się do niewoli w jenieckim obozie przejściowym k. Radomia, skąd uciekł w przebraniu księdza. Jego chęć dalszej walki i działania została opisana przez ks. F. Piwowarskiego we wspomnieniach wojennych kapelanów.

Po ucieczce z obozu zatrzymał się u rodziców we wsi Wiśniowa k. Staszowa, dokąd dotarła (w grudniu 1939 r.) żona wraz z trójką dzieci, którym udało się wymknąć spod kontroli władzy sowieckiej w Kobryniu i przejść granicę na Bugu k. Domaczewa.

Już w październiku 1939 r. kpt. Kabata wstąpił w szeregi ZWZ w Staszowie i działając pod pseudonimami „Żar” i „Wujek” objął, w marcu 1940 r., komendę podobwodu Szydłów (krypt. „Słonecznik”) w Obwodzie Busko-Zdrój. Dowodził samodzielnym oddziałem dywersyjnym. Organizował i prowadził szkolenia wojskowe, zwłaszcza dla młodych dowódców oraz kursy podchorążych i szkołę podoficerską. Cieszył się uznaniem i szacunkiem podwładnych. Z-cą komendanta podobwodu był por. Jan Stasiak „Szaruga”, a w skład Sztabu wchodzili: kpt. Józef Adwent „Dziadek”, kpt. Bronisław Brzeziński „Skoczylas” oraz ppor. Czesław Flagorowski „Kuna”.

Próba działania odbiornika ze zrzutu. Od lewej stoją: kpt. Piotr Kabata („Wujek”), kpr. Józef Romański („Orsza”), ppor. Józef Mrożkiewicz („Brzoza”), ppor. Leon Stola („Dąb”), st. sierż Władysław Buba („Potocki”).

Próba działania odbiornika ze zrzutu. Od lewej stoją: kpt. Piotr Kabata („Wujek”), kpr. Józef Romański („Orsza”), ppor. Józef Mrożkiewicz („Brzoza”), ppor. Leon Stola („Dąb”), st. sierż Władysław Buba („Potocki”).

Od 1941 r. „Wujek” był w ścisłym kontakcie z Władysławem Jasińskim, legendarnym „Jędrusiem”. Ludzie „Wujka” brali kilkakrotnie udział we wspólnych akcjach z „Jędrusiami” i to właśnie oni pomścili śmierć W. Jasińskiego, który zginął 9 stycznia 1943 r. z rąk żandarma niemieckiego, volksdeutscha, Resslera. Na terenie swojego działania zapewniał pomoc zbiegłym jeńcom wojennym (Francuzi, Rosjanie) oraz udzielał wsparcia przechowywanym rodzinom żydowskim. Cała rodzina Kabatów (żona Helena „Ciotka”, synowie Zbigniew „Bobo” i Wiesław „Krwawy” oraz córka Alina „Cicia”) była wciągnięta w działalność walk podziemia, wykonując różne prace, w zależności od swego wieku i możliwości. Śmiało można powiedzieć, że Kabatowie byli „akowską rodziną”. Szczególne wsparcie miał w żonie, która już w zimie 1939/40 podjęła nasłuch Polskiego Radia z Londynu, a przez cały okres okupacji była odpowiedzialna za trudne sprawy gospodarcze i kwaterunkowe oraz organizowała Wojskową Służbę Kobiet AK.

Kpt. Kabata, pierwszy i ostatni komendant podobwodu Szydłów, otrzymał, w momencie ogłoszenia akcji „Burza”, rozkaz pozostania z oddziałem ochronnym na miejscu, podczas gdy reszta oddziału miała stawić się na koncentrację korpusu „Jodła”. Rozkaz ten zadecydował o jego dalszych losach, bo teren postoju oddziału ochronnego został zajęty przez Armię Czerwoną, już w pierwszych dniach sierpnia 1944 r.Pozostałe oddziały ruszyły na północ, na odsiecz Warszawie.

Oddział „Wujka” przemieścił się, wraz z wycofującą się grupą żołnierzy radzieckich, z Kolanki k. Kotuszowa w lasy Grzybowskie, gdzie został rozbrojony przez tych żołnierzy. Po opanowaniu przez Armię Czerwoną przyczółka sandomierskiego, NKWD aresztowało „Wujka”, 20 września 1944 r., w Wiśniowej. Zapewnienia (ustne) o bezpieczeństwie i opiece ze strony dowództwa oddziału Armii Radzieckiej, za udzieloną w sierpniu istotną pomoc podczas ich działań na najdalej wysuniętej linii przyczółka sandomierskiego w rejonie Kotuszowa i Szydłowa, okazały się bez pokrycia. Po przesłuchaniach w obozie przesyłkowym NKWD Nr 49 w Przemyślu, wywieziony został, 3 października, do Rosji (oficjalna data w aktach NKWD zanotowana jest jako „obróbka sanitarna internowanego”).

Przetrzymywany był w kilku obozach: Jagiliewo koło Riazania, Czerepowiec rejon Wołogodzki, Griazowiec i Bogorodzkoje rejon Czerepowca. Zorganizował ucieczkę z Jagiliewa, ale wszyscy jej uczestnicy zostali wyłapani, a on został ciężko pobity przez straż obozową. Pomocy medycznej udzielał mu lekarz niemiecki, przemycany nocą z sąsiedniego obozu jeńców niemieckich, gdzie były lepsze warunki, niż w obozie polskim. Piotr Kabata wspominał to wydarzenie z przykrością i dużą goryczą.

Kiedy 3 listopada 1947 r. przekazywano go do Polski z obozu w Brześciu (ostatni obóz NKWD Nr 284) usłyszał, stale wspominane później słowa: „ będziecie jeszcze żałować powrotu do Polski, już tam na was czekają”. Pismo No 631 dyrektora Centrum Ochrony Dokumentów Historycznych Głównego Zarządu NKWD z 17 października 1996 informuje, że nieznany jest powód aresztowania i internowania Piotra Kabaty i że nie było rozprawy sądowej.

Zwolniony z obozów, w których wykonywał niewolnicze prace, powrócił do kraju w stanie całkowitego wyczerpania i starał się ułożyć sobie życie w ówcześnie istniejących warunkach, podejmując pracę nauczyciela w szkole rolniczej w Kończycach k. Cieszyna.
W maju 1949 r. został aresztowany przez UB (w Cieszynie) i po ponad dwuletnim więzieniu w Kielcach, został oddany pod sąd, na podstawie fałszywych oskarżeń. We wrześniu 1950 roku sąd rejonowy w Kielcach skazał go na karę śmierci, pomimo licznych świadectw o działalności na rzecz ochrony Polaków pochodzenia żydowskiego oraz radzieckich skoczków i oficerów zbiegłych z niewoli niemieckiej. Po apelacji w Sądzie Najwyższym, wyrok ten został zamieniony na 10 lat więzienia. Niestrudzony żołnierz i patriota, został u schyłku życia, wynagrodzony latami gehenny w polskich więzieniach. Był więziony kolejno w Kielcach, w Warszawie przy ul. Rakowieckiej, w Płocku i Goleniowie. Często przebywał w celach z kryminalistami i był przetrzymywany w ciemnych i zimnych izolatkach. Ze steranym zdrowiem, wyszedł na wolność w lipcu 1956 roku, na „okresowe zwolnienie z powodu złego stanu zdrowia”. Zmarł 24 lipca 1979 roku i spoczywa na cmentarzu w Koniecpolu pod Częstochową.

Życie kapitana Piotra Kabaty można streścić krótko: służba Polsce, bez względu na koszt i niebezpieczeństwo, bez żadnych własnych korzyści. Pomimo że wojskowe zdolności Piotra Kabaty były zawsze wysoko oceniane przez przełożonych, wynagradzano go tylko trudnymi i często niebezpiecznymi zadaniami. Czterokrotnie nadano mu Krzyż Walecznych. Inne jego odznaczenia można uważać raczej za skromne: Medal Niepodległości, Srebrny Krzyż Zasługi, Medal za Wojnę 1918-1921, Medal Dziesięciolecia II RP, Medale za X i XX Lat Służby.

Ironią losu jest to, że nigdy nie dowiedział się o nadaniu, przez gen. Leopolda Okulickiego, Srebrnego Krzyża Virtuti Militari, w dniu Nowego Roku 1945. Kapitan w tym czasie był więźniem NKWD w Rosji, a dokument odznaczeniowy został odnaleziony i zweryfikowany już po jego śmierci (w 1999 r.). Podobnie nie dotarła do jego rąk nominacja (rozkazem gen. L. Okulickiego) na stopień majora.

39

Trwałym pomnikiem dla mjr. Piotra Kabaty, niestrudzonego bojownika i patrioty jest zachowana o nim życzliwa pamięć. Wyrazem tego są liczne wzmianki o nim we wspomnieniach i dokumentach. Ilustrują to wybrane pozycje piśmiennictwa zawierające fragmenty jego biografii.

P.S. Autorzy dziękują serdecznie Panu Henrykowi Myślińskiemu za duży wkład pracy redakcyjnej przy przygotowaniu tekstu do publikacji.

Wykaz wybranych publikacji

Arciszewska-Jakubowska H., Harcerstwo poleskie Brześć-Kobryń. Apostolicum, Warszawa 2001.
Borzobohaty W. „Jodła” Okręg Radomsko-Kielecki ZWZ-AK 1919-1945. Inst. Wyd. PAX, Warszawa 1984.
Dąbrowski E. Bez broni. Inst. Wyd. PAX, Warszawa 1990.
Humeński J., ks. (red.) Wspomnienia wojenne kapelanów wojskowych 1939-1945.
Wyd. Caritas, Warszawa 1969.
Kabata Z. Byłaś nadzieją i dumą. Wyd. Richter Polska, Wrocław 1999.
Kryska S. Śmierć na drodze. MON, Warszawa 1968.
Mrożkiewicz J. W konspiracji i walce. Kieleckie Tow. Nauk. Kielce 1992.
Rzepecki B. Walka o niepodległość Polski w ZWZ-AK w latach 1940-1944. Kombatanckie Zeszyty Historyczne, nr 10/2, Warszawa 1994.
Szwedo B. Kawalerowie Virtuti Militari Ziemi Sandomierskiej. Wyd. Diecezjalne, Sandomierz 2001.
Zarębski M. A. (red.) Tropem zbrodni stalinowskich. Biblioteka Staszowska,
Staszów 1992.

Zabytkowa brama krakowska w Szydłowie. Za tymi średniowiecznymi murami więziono naszych wrześniowych żołnierzy w 1939 roku.

Zabytkowa brama krakowska w Szydłowie. Za tymi średniowiecznymi murami więziono naszych wrześniowych żołnierzy w 1939 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *