Szef amerykańskiego OSS – Office of Strategies Service (Biura Służb Strategicznych – amerykański odpowiednik brytyjskiego SOE) płk Wiliam Donovan (pierwszy z prawej).

Działania Kierownictwa Operacji Specjalnych (SOE) w Jugosławii

Henryk Myśliński „Mars”, zeszyt 39

27 marca 1941 r. Hitler podjął decyzję zbrojnego uderzenia i okupowania Jugosławii i Grecji, uważając, że kraje te mogą zagrozić realizacji dalszych planów wojennych przeciw ZSRR. O świcie 6 kwietnia armia niemiecka zaatakowała Jugosławię, a 9 kwietnia – idąc z pomocą Włochom – Grecję, która od 6 miesięcy wiązała znaczne siły włoskie w walkach na pograniczu albańsko-greckim. Nie pozwalało to Mussoliniemu wzmocnić wojsk walczących w Afryce Płn.

Postęp wojsk niemieckich w Jugosławii był tak szybki, że 10 kwietnia zajęto Zagrzeb, a dwa dni później garnizon jugosłowiański opuścił stolicę Belgrad. Równolegle niemieckie dowództwo skoncentrowało część sił w zachodniej Bułgarii, uderzając na Skopie i tworząc sobie drogę do działań operacyjnych na teren Grecji. 17 kwietnia sygnatariusze jugosłowiańscy podpisali w obecności przedstawicieli Włoch i Niemiec akt kapitulacji.

Niniejszy artykuł przedstawia odmienne warunki terenowe i polityczne działań partyzanckich w Jugosławii, bardzo silnie wspieranych przez alianckie dowództwo strategiczne, jak i później przez kierownictwo sowieckie. Na przykładzie Jugosławii widać, jak ważne były wpływy polityczne, a także idące za tym wsparcie materiałowe głównych sił walczących w II Wojnie Światowej oraz wielokrotność kierowanych tam misji wojskowych (przedstawicieli SOE). Jednym z pierwszych uczestników i kierownikiem brytyjskiej misji wojskowej był wówczas kpt. D.T. Hudson. Przerzucony on został z wyspy Malty dnia 20 września 1941 r. na pokładzie brytyjskiego okrętu podwodnego HMS „Triumph”, w misji „Mission Bullseye”, na wybrzeże Czarnogóry w pobliżu m. Petrovac. D.T. Hudson później, w końcu 1944 r., był kierownikiem misji „Freston” w Polsce, jak to już zostało opisane w moim artykule o tej misji zamieszczonym w „Zeszytach Kombatanckich” nr 32 (czerwiec-lipiec 2002).

Klęska armii jugosłowiańskiej w 1941 r. przyniosła nie tylko okupację, ale także podział kraju, uwzględniający obok interesów Niemiec i Włoch roszczenia terytorialne dla satelitów Niemiec – Węgier i Bułgarii. Północne regiony Słowenii znalazły się pod zarządem niemieckim, wschodnia część Wojwodiny, tzw. Banat, gdzie było znaczne skupisko volksdeutschów, oraz część Serbii z Belgradem, przeszły na specjalnych prawach pod wojskową administrację Niemiec. W Serbii utworzono kolaboracyjny rząd generała Milana Nedicia podlegający kierownictwu władz okupacyjnych, który od początku krwawo zwalczał przeciwników. Baczka (obszar między Dunajem a Cisą), Baranja (między Dunajem a Drawą) oraz tereny nad rzeką Mura, gdzie zamieszkiwała liczna mniejszość węgierska, zostały oddane horthystowskim Węgrom. Nieduży obszar na wschód od m. Zajećaru otrzymała Bułgaria. Południowe okręgi Słowenii, Pomorze Chorwackie, większa część Dalmacji z wyspami na morzu oraz kilka gmin Czarnogóry przypadły Włochom. Pozostała część Chorwacji, Bośnia i Hercegowina weszły w skład marionetkowego „Niezależnego Państwa Chorwackiego”, w którym władzę objęli utasze z „pogłavnikiem” (naczelnikiem) Ante Paveliciem.

Rządy w Jugosławii rozpoczęli hitlerowcy od masowego niszczenia ludności, podobnie jak w Polsce. Dziesiątki tysięcy obywateli jugosłowiańskich wywieziono do obozów koncentracyjnych, na przymusowe roboty do Niemiec. Wiele tysięcy rozstrzelano. Spalono tysiące wsi, a powszechnym zjawiskiem były kontrybucje, kontyngenty płodów rolnych i grabieże mienia mieszkańców. W „Niezależnym Państwie Chorwackim” wyjęto spod prawa ludność serbską i czarnogórską – masowo wypędzoną i przesiedloną na inne tereny. Na obszarach przyłączonych lub anektowanych przez Niemcy, Włochy i inne państwa uczestniczące w rozbiorze Jugosławii, już od pierwszych tygodni rozpoczął się proces wynaradawiania.

Sytuacja, której skrócony obraz przedstawiłem, pogłębiła sprzeczności między narodami Jugosławii. Burżuazyjne partie polityczne, które poprzednio uczestniczyły w rządzie, po klęsce kwietniowej całkowicie się rozpadły. Większość przywódców wyemigrowała wraz z królem i rządem za granicę, tworząc tam rząd emigracyjny. Wśród działaczy politycznych, którzy pozostali w kraju, zarysowały się dwa odłamy: jeden – seperatystyczny i profaszystowski, drugi prozachodni. Pierwszy skupił przedstawicieli różnych partii i stronnic politycznych, przeważnie wysokich urzędników i oficerów, którzy poszli na jawną kolaborację z najeźdźcami i pracowali w aparacie okupacyjnym. Typowo profaszystowskie i seperatystyczne ugrupowanie utaszów pod kierownictwem Ante Pavelicia zwalczało pozostałe narodowości, a głównie Serbów.
W kręgach osób i partii orientujących się na państwa zachodnie niektóre tylko grupy rozwinęły działalność przeciwko okupacji w formie zbrojnej.

Jedną z takich grup byli czetnicy1 Kosty Milanovicia i Draży Mihailovicia, tworząc formacje zbrojne pod nazwą „Wojska Jugosłowiańskie w Ojczyźnie” oraz Legię Słoweńską składającą się z „Białej Gwardii” i „Błękitnej Gwardii”. W ramach zaś programu frontu ludowego, do którego wchodzili serbscy agrariusze, ludowcy, Komunistyczna Partia Jugosławii, niezależni demokraci, zaczęto tworzyć oddziały partyzanckie, głównie dla obrony ludności przed poczynaniami okupanta.

Oficer czetnicki. Zapuszczone brody były dla czetników symbolami wierności monarchii, które ślubowali zgolić dopiero po powrocie króla Piotra II do wyzwolonej Ojczyzny.

W tak złożonej sytuacji wojskowo-politycznej i wewnętrznej rozpoczęła swoją działalność SOE. Przez cały 1942 r. polityka brytyjska w stosunku do Jugosławii polegała na popieraniu gen. Mihajlovicia, chociaż wiedziano, że czasem współpracuje on z Włochami. Pomoc, jakiej mu udzielono, też była skromna, bo nie prowadził on żadnych znaczących działań partyzanckich. W ciągu całego roku dokonano tylko 25 lotów z zaopatrzeniem broni. Pod koniec 1942 r. SOE dysponowało dla obsługi Jugosławii, Grecji i Krety zaledwie 4 samolotami typu „Liberator”. (Operacje lotnicze – zaopatrzeniowe i przerzutu misji prowadzono z bazy SOE usytuowanej w Kairze, w Egipcie.) Oceniono natomiast, że na wiosnę 1943 r. w ramach SOE było czynnych 10 misji w Grecji, 12 w Jugosławii (wszystkie u gen. Mihajłovicia) i 5 w Albanii, a w połowie sierpnia działało już na Bałkanach 70 misji brytyjskich. Brak transportu (samolotów) uniemożliwiał uruchomienie programu pomocy dla ruchów oporu na Bałkanach.
W styczniu 1943 r. gdy premier Churchill przejeżdżał przez Kair, przedstawiono mu nie najlepszą sytuację na Bałkanach, które w myśl planów brytyjskich stanowiły rejon strategiczny. Natychmiast, głównie właśnie pod naciskiem Churchilla, z posiadanych na Środkowym Wschodzie samolotów oddano do dyspozycji SOE 10 Halifaxów, co powiększyło stan maszyn w obsłudze operacji bałkańskiej do 14. Nie zmieniło to jednak sytuacji, bowiem tylko Liberatory miały zasięg umożliwiający dotarcie z bazy w Kairze do Jugosławii. Od kwietnia do czerwca 1943 r. zrzucono na tym terenie 30 ton uzbrojenia i sprzętu.

Gen. Draża Mihailović (w okularach) z pisarzem Dragiszą Vasziciem w otoczeniu oficerów i żołnierzy ochrony sztabu czetników w drodze z Serbii do Sandżaku.

Jak wspomniałem, gen. Mihailović wykazywał małą aktywność w działaniach dywersyjnych na swoim terenie – jego koncepcją było zachowanie sił do czasu ewentualnego desantu aliantów, a przede wszystkim umożliwienie powrotu monarchy. We wrześniu 1942 r. naczelny dowódca wojsk brytyjskich na Środkowym Wschodzie, marszałek Harold R. Alexander, za pośrednictwem płk. Hudsona (kierownik misji), wystosował depeszę z żądaniem, by czetnicy zaatakowali linie komunikacyjne. Dywersja na głównych szlakach komunikacyjnych przechodzących przez tereny Jugosławii miała przeszkodzić niemieckim transportom materiałów wojennych do Salonik, a następnie do Libii. Wrześniowa prośba marszałka Alexandra nie zmieniła postawy gen. Mihailovicia i jak wynikało z angielskich dokumentów, przywódca czetnicki nie rozpoczął żadnej operacji.

Z podobnym apelem zwrócono się do Greków, którzy podjęli słynną akcję zniszczenia wiaduktu kolejowego pod Gorgopotamos („Zeszyty Kombatanckie” nr 34, str. 76-86 „Działalność SOE na Bałkanach”). Jednocześnie Kierownictwo Operacji Specjalnych w ciągu 1942 r. czyniło starania zintegrowania wszystkich odłamów ruchu oporu pod jedno wspólne dowództwo, ale wysiłki te okazały się bezskuteczne.

Wobec nadal biernej postawy czetników, SOE w styczniu 1943 r. wystąpiło z wnioskiem o wsparcie uzbrojeniem aktywnie działających grup partyzanckich w Chorwacji i Słowenii. Zbrojnymi działaniami partyzanckimi zadały one duże straty wojskom okupacyjnym. Przez trzy miesiące toczyły się na najwyższych szczeblach dyskusje, bowiem Komitet Szefów Sztabu i Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie bardzo przychylały się do tego wniosku, a nawet początkowo został on odrzucony. Dążąc do bardziej energicznej aktywności działań partyzanckich na terenie Jugosławii, SOE jednak otrzymało polecenie nawiązania bezpośredniego kontaktu i wsparcia ugrupowań partyzanckich działających w ramach frontu ludowego. Do głównej kwatery gen. J. Broz Tito zrzucono z misją płk. Deakina, wraz z grupą oficerów. Po otrzymaniu pierwszych meldunków od tego pułkownika, kierownictwo rządu brytyjskiego wyraziło zgodę na dostarczenie chorwackim partyzantom materiałów wojennych.

Należy wspomnieć, że oddziały partyzanckie, działające w ramach Antyfaszystowskiego Frontu Ludowego, już w pierwszym okresie, tj. w ciągu 1941 r., wyzwoliły niemal całą zachodnią Serbię (z wyjątkiem Belgradu) oraz znaczną część Czarnogóry, Bośni, Hercegowiny i Chorwacji. W zachodniej Serbii, która była głównym ośrodkiem działań, w ręce partyzantów dostała się znaczna ilość broni. Dowództwo okupacyjne zaniepokojone tymi sukcesami ściągnęło z Grecji i Francji posiłki wojskowe i we wrześniu podjęło na szeroką skalę ofensywę przeciw partyzantom. Obok dywizji niemieckich (w sile 80 tys. żołnierzy) uczestniczyło 8 jednostek wojskowo-policyjnych marionetkowego rządu gen. Nidicia (około 25 tys. ludzi). Mimo dużej przewagi Niemców i kolaborantów, nie udało się zniszczyć partyzantów, którzy swoje główne siły wycofali z zachodniej Serbii do wschodniej Bośni. Tam kontrolowali znaczny obszar tej krainy, z drogami i liniami kolejowymi na trasach Sarajewo- Zvornik oraz Sarajewo- Visegrad.

Zgrupowane we wschodniej Bośni siły partyzanckie liczyły około 7,5 tys. ludzi, przeciwko którym okupanci przedsięwzięli 14 stycznia 1942 r. kolejną ofensywę. Do walki wprowadzono 2 dywizje niemieckie (około 30 tys. żołnierzy) oraz jednostki kolaborantów – utaszów2 i domobranów3 . Partyzanci, w ciężkich walkach odwrotowych, wycofali się na południe w rejon Foćy. Odwrót partyzantów znany jest również pod nazwą „marsz igmański” .

Celem trzeciej ofensywy przeprowadzonej wiosną 1942 r., w której wzięły udział 2 dywizje niemieckie, 3 dywizje włoskie oraz 12 batalionów utaszów i domobranów, było zniszczenie głównych sił partyzantów i ich dowództwa we wschodniej Bośni. Partyzanci, podejmując walki obronne, przeszli na trudno dostępne tereny Czarnogóry. Kolejne walki zaczepne podjęto przeciw partyzantom gen. Broz Tito – oddziałom zgrupowanym we wschodniej Bośni, Czarnogórze i Hercegowinie – w połowie maja i trwały one aż do lipca. Partyzanci toczyli nierówne walki z hitlerowskim zgrupowaniem „Zachodnia Bośnia”, liczącym około 70 tys. żołnierzy, wspieranych artylerią (100 dział) i kilkoma eskadrami samolotów.

Mimo tych ofensywnych działań Niemcom nie udało się rozbić głównych sił partyzanckich. W toku walk stale napływali dla wsparcia oddziałów ochotnicy z terenów wyzwalanych. Wzmocnionymi siłami i nowo formowanymi oddziałami siły ludowe w końcu lata i jesienią 1942 r. przeprowadziły w różnych rejonach kraju kilka operacji wyzwoleńczych, w wyniku których przejęto kontrolę nad dość dużym zwartym obszarem zachodniej Bośni i Chorwacji, obejmującym wraz z innymi wyzwolonymi terenami około 50 tys. km2, tj. około 1/5 terytorium Jugosławii. Siedzibą Głównego Sztabu Partyzanckiego było miasto Bihać. Siły partyzanckie pod koniec 1942 r. były znaczne – około 150 tys. ludzi, sformowanych w 2 korpusy, składające się z 8 dywizji, 31 brygad i 36 oddziałów partyzanckich.

Informacje o prowadzonych w I półroczu i latem ciężkich walkach z okupantem przez regularne oddziały partyzanckie, a następnie o operacjach wyzwoleńczych, docierały do oficerów brytyjskich misji wojskowych delegowanych przez SOE do królewskich oddziałów czetnickich gen. Mihailovicia. Oddziały te, w sile kilku tysięcy, nie prowadziły żadnych działań bojowych, poza nielicznymi przypadkowymi starciami z niemieckimi i włoskimi pododdziałami wojska lub żandarmerii, a nawet skrycie zwalczały napotkane oddziały partyzantki ludowej. Ta sytuacja oraz brak perspektywy w prowadzonych rozmowach z dowództwem czetników o połączeniu całości sił partyzanckich jednemu dowództwu pod kierownictwem brytyjskim, jak to udało się zrobić w Grecji, wymusiły zmianę w skierowaniu wsparcia materiałowego. Ustalono bowiem także i udokumentowano, że dowódcy niektórych oddziałów czetnickich współpracują z włoskimi terytorialnymi dowództwami wojsk okupacyjnych, otrzymując w zamian broń, amunicję i żywność. Zmianę dotyczącą dostawy broni dla Frontu Ludowego przypieczętowało niepodjęcie przez czetników działań dywersyjnych na głównych magistralach kolejowych, o co w połowie 1942 r. zwrócił się dowódca wojsk brytyjskich na Środkowym Wschodzie.

W drugiej połowie stycznia 1943 r. do kierownictwa brytyjskiej misji wojskowej dotarły wiadomości o podjęciu przez dowództwo wojsk okupacyjnych w Jugosławii czwartej ofensywy, na którą składały się operacje o dużym zasięgu pod kryptonimem „Weiss-1” i „Weiss-2”. I tym razem chodziło o okrążenie i zniszczenie skoncentrowanych na wyzwolonym terytorium Bośni dużych sił partyzanckich. Mimo zaangażowania do tej ofensywy 6 dywizji niemieckich, 3 dywizji włoskich i kilku batalionów domobranów (łącznie 80 tys. ludzi), wspartych artylerią, czołgami i lotnictwem, nie osiągnięto zamierzonego celu. Główne siły partyzantów przebiły się z okrążenia i po zaciętych walkach nad rzeką Neretwą dotarły do Hercegowiny, Sandżaku i Czarnogóry.

W ciężkich walkach odwetowych, trwających prawie do maja, oddziały partyzanckie pokrzyżowały plany niemieckie zadając wojskom okupacyjnym oraz utaszom i domobranom duże straty oraz wyzwalając nowe tereny. Składane kolejne meldunki o sytuacji w Jugosławii przez SOE o działalności partyzantów gen. Tito wzbudziły zainteresowanie Premiera Churchilla, który zlecił wysłanie do kwatery partyzantów swego osobistego doradcę politycznego, gen. Fitzroya Maclana, a Komitet Szefów Sztabu wysłał 27 czerwca 1943 r. do Sztabu Regionalnego w Kairze odpowiednią instrukcję o przekazaniu dostaw uzbrojenia. Te dwie decyzje oceniono jako bardzo ważne modyfikacje w polityce brytyjskiej wobec Jugosławii. Odtąd w znacznej mierze zaczęto zaopatrywać oddziały partyzanckie frontu ludowego. Równocześnie dla SOE na Środkowym Wschodzie przeznaczono 36 samolotów specjalnego przeznaczenia, którymi od czerwca zaczęto regularnie dostarczać do Jugosławii materiały wojenne.

Na konferencji w Quebeku w sierpniu 1943 r. podjęto decyzję dokonania anglo-amerykańskiego lądowania (desantu) na wybrzeżu Francji. Ta decyzja przekreśliła możliwość alianckiego desantu na Bałkanach. Postanowiono na tej konferencji, że operacje w rejonie Bałkanów ograniczą się do: zaopatrzenia bałkańskich partyzantów z powietrza i morza, akcji nielicznych grup komandosów oraz bombardowania obiektów o strategicznym znaczeniu. Celem tych działań było zadanie możliwie jak największych strat wojskom okupacyjnym i odciągniecie tych wojsk od użycia ich na innych odcinkach frontu wojny. Poddanie się Włochów we wrześniu 1943 r. zwiększyło potencjalne i strategiczne znaczenie bałkańskiego ruchu oporu.

Stoją w otoczeniu czetników: brytyjski płk. W. Bailey (w jasnych bryczesach) i oficer czetnicki mjr Zaharje Ostojić.

Stoją w otoczeniu czetników: brytyjski płk. W. Bailey (w jasnych bryczesach) i oficer czetnicki mjr Zaharje Ostojić.

Brytyjski Komitet Szefów Sztabu działając w myśl powyższych postanowień zażądał od SOE 12 października 1943 r. odpowiedzi na pytanie: „Co można przedsięwziąć dla podsycenia partyzanckich działań na Bałkanach.” W dwa dni później nadeszła odpowiedź, że na terenie Grecji, Albanii i Jugosławii działa 200 tys. partyzantów, że znajduje się tam 80 misji SOE wyposażonych w przenośne radiostacje i pozostających w stałym kontakcie ze sztabem w Kairze. Wspomniano, że są one przygotowane na przyjęcie zwiększonych dostaw z morza i powietrza. Jednocześnie wyrażono nadzieję, że gen. Eisenhower udostępni zdobyte włoskie uzbrojenie dla potrzeb partyzantów. O tych wydarzeniach został powiadomiony premier Churchill, a 19 października – Zespolony Komitet Szefów Sztabu, który zalecił gen. Eisenhowerowi „jak najenergiczniej wesprzeć powstańców na Bałkanach.”

Z kolei podjęto kroki dla zrewidowania dotychczasowej struktury brytyjskiego dowództwa na Bałkanach oraz we wschodnim rejonie Morza Śródziemnego i jeszcze w tym samym miesiącu zbudowano w Bari (płd. Włochy) nową bazę SOE. Wsparcie, jakiego zaczęto udzielać partyzantom, nabrało strategicznego znaczenia. W materiałach historycznych ustalono, że tylko w ciągu ostatnich 3 miesięcy 1943 r. Jugosłowianie otrzymali około 2000 ton uzbrojenia, sprzętu i żywności, tj. około 100 wagonów kolejowych. Dużą część dostarczono statkami morzem, lecz znaczną także w 450 zrzutach lotniczych. Przeważająca część tych dostaw przypadła dla partyzantów Tito, który opanował swoimi działaniami tereny Jugosławii, tworząc enklawy wolne od okupantów. Tylko niewielkie ilości dostaw przeznaczono dla czetników, którzy nadal zachowywali się biernie i coraz więcej faktów wskazywało na ich bliską współpracę z Włochami. Ostatecznie w lutym 1944 r. głównodowodzący na Środkowym Wschodzie rozkazał wycofać brytyjskich oficerów łącznikowych i całkowicie wstrzymać pomoc dla oddziałów czetnickich Mihailovicia.

Tak znaczne wsparcie dla sił powstańczych marszałka Tito (jakie otrzymał w listopadzie 1943 r.) było związane z tym, że po kapitulacji Włoch (8 września 1943 r.) przystąpił on do rozbrajania włoskich jednostek rozlokowanych w Słowenii, Chorwacji, Hercegowinie, Czarnogórze, Macedonii. Wyzwolono około 3/4 terytorium Jugosławii. Zdobyta broń na Włochach umożliwiła sformułowanie 47 nowych brygad. Po kapitulacji Włoch wytworzyła się niekorzystna sytuacja dla Niemców. Toteż na przełomie września i października podjęli oni kolejną ofensywę przeciwko partyzantom siłami 36 dywizji ściągniętych spoza Jugosławii. Wojska wyzwoleńcze poniosły wprawdzie duże straty i utraciły część obszarów, ale nadal kontrolowały połowę terytorium Jugosławii. Ciężkie walki toczono przez całą jesień i zimę 1943/44. Po obu stronach w walkach tych uczestniczyło około miliona ludzi. Właśnie to alianckie wsparcie uzbrojenia przyczyniło się w pewnym stopniu do przetrwania i podjęcia dalszej walki. Nie jest celem tej publikacji opisanie historii walk wyzwoleńczych Jugosławii, stanowi to temat zbyt obszerny.
Starałem się przedstawić głównie fakty, które były powiązane z działalnością Kierownictwa Operacji Specjalnych, bez których trudno byłoby Czytelnikowi zrozumieć ówczesną sytuację wojskowo-polityczną, motywującą wszystkie działania brytyjskie.

Na uwagę zasługuje też współdziałanie aliantów. Jeszcze w kwietniu 1943 r. premier Churchill przesłał Prezydentowi Rooseveltowi telegram o sytuacji w odniesieniu do Jugosławii. Wskazał w nim na duże znaczenie jugosłowiańskiego ruchu partyzanckiego, absorbującego 33 dywizje niemieckie i włoskie, które są związane walkami i nie można ich przesunąć na inne odcinki frontu. Deklarował znaczną pomoc w dostawach broni pod warunkiem, że zwaśnione strony (czetnicy i partyzanci) nie użyją jej do wzajemnego zwalczania się, a wykorzystają do walki z okupantem. Sugerował również zdobycie przyczółka, przy pomocy komandosów anglosaskich, co pozwoliłoby zwiększyć możliwość dostaw broni i żywności transportem morskim – bardziej wydajnym. Efektem tego telegramu było wysłanie dwóch statków do bazy regionalnej w Kairze z żywnością przeznaczoną dla Jugosławii, a ponadto wysłanie tam amerykańskiej misji wojskowej. Jeszcze w maju prezydent USA został powiadomiony, że kierownictwo OSS4 skierowało do Kwatery Głównej J. Broz Tito dwóch oficerów, Gieorge Vuchnicha i Gieorge Musulina.

Dla nawiązania kontaktów z ruchem narodowo- wyzwoleńczym kairska sekcja SOE miesiąc wcześniej, w operacji „Typicol”, wysłała swoją reprezentację pod kierownictwem płk. Friderika W. Deakina. Jeden z uczestników tej misji, kpt. William F. Stuard, poległ w walce z Niemcami. Angielska misja wojskowa przybyła w okresie tzw. piątej ofensywy wojsk okupacyjnych (15 maja-15 czerwca 1943 r.) pod kryptonimem „Schwartz”. Była to największa ofensywa przeciwpartyzancka w okresie drugiej wojny światowej – jedna z największych i najkrwawszych bitew w jugosłowiańskiej wojnie narodowo-wyzwoleńczej. Trzykrotnie Niemcy udaremniali próby przebicia się partyzantów z okrążenia. Bitwę tę nazwano „Bitwą nad Sutijeską”- stała się ona symbolem męstwa, odwagi i wytrwałości. W ofensywie tej wzięły udział nowe siły wojsk okupacyjnych ściągnięte z innych frontów, ogółem 86 tys. żołnierzy, w tym 3 tys. domobranów. W operacji „Schwartz” okupanci również nie odnieśli sukcesu, plan strategiczny nie został zrealizowany. Miał on służyć całkowitemu zniszczeniu jugosłowiańskiego ruchu oporu przed spodziewanym lądowaniem wojsk angielskich na Bałkanach. Jednak desant wojsk alianckich miał miejsce w lipcu 1943 r. na Sycylii, a plan strategicznego kamuflażu „Zeppelin” – maskowanie desantu na Bałkanach – został osiągnięty.

Według jugosłowiańskich danych historycznych, jesienią 1943 r. siły partyzanckie liczyły około 300 tys. osób. Skierowane do Dalmacji specjalne partyzanckie „oddziały ruchu” rozbroiły tam kilka dywizji włoskich, co pozwoliło uzyskać nie tylko wielkie ilości uzbrojenia, ale także powiększyć własne oddziały.

Jesienią 1943 r. do południowych Włoch przybył z poparciem władz amerykańskich oficer OSS, mjr Luis Hont w celu zorganizowania dostaw pomocy amerykańskiej dla partyzantów Tito. Wszedł on w kontakt z oficerem ruchu narodowo-wyzwoleńczego, Sergije Makiedo, który na statku „Baker” zawinął do portu Bari (płd. Włochy). Na mocy porozumienia z aliantami kierownictwo jugosłowiańskiego ruchu wyzwoleńczego miało tam własną bazę, do której napływała pomoc sojuszników w uzbrojeniu, ekwipunku wojskowym i dostawy żywności. Następnie z Bari dostawy kierowano na wyzwolone tereny Jugosławii transportem morskim i lotniczym. Baza ta ponadto przyjmowała internowanych przez wojska alianckie we Włoszech obywateli jugosłowiańskich oraz mieszkańców Istrii i Pomorza Słoweńskiego wcielonych w latach wojny do armii włoskiej.

Szef amerykańskiego OSS – Office of Strategies Service (Biura Służb Strategicznych – amerykański odpowiednik brytyjskiego SOE) płk Wiliam Donovan (pierwszy z prawej).

Szef amerykańskiego OSS – Office of Strategies Service (Biura Służb Strategicznych – amerykański odpowiednik brytyjskiego SOE) płk Wiliam Donovan (pierwszy z prawej).

W historycznych materiałach brytyjskich nie została dotychczas opublikowana działalność tej bazy ruchu wyzwoleńczego na terenie m. Bari. Podane są tylko ogólne dane o dostawach dla partyzantów Tito uzbrojenia, żywności i medykamentów, 650 ton w miesiącu październiku, 1950 ton w listopadzie, w znacznej mierze transportem morskim. Wspomniany oficer- partyzant Sergije Makiedo podaje, że jemu samemu udało się przetransportować statkiem z Bari do wyzwolonego portu w Dalmacji 400 ton materiałów wojskowych oraz kilkuset internowanych rodaków, którzy następnie zostali wcieleni do oddziałów partyzanckich. Znany jest również fakt, że dostaw dla partyzantów dokonywano z terytorium Płd. Włoch z pobliskich lotnisk Grottaglie i Campo Casale, gdzie stacjonowały jednostki lotnicze specjalnego przeznaczenia Bałkańskich Sił Powietrznych. Z lotnisk tych, dokąd dostarczano pojemniki zrzutowe, odległość do rejonów zrzutów wynosiła zaledwie 400-500 km nad Morzem Adriatyckim – trzykrotnie krótsza niż do Polski.

Pod koniec 1943 r. koordynowanie działań i ich realizowanie we wschodniej części Morza Śródziemnomorskiego i w Środkowej Europie przejęła przeniesiona z Kairu do Bari filia Sztabu Regionalnego SOE, nazwana kryptonimem „Force 266”.

W lecie 1943 r. przybyło w tamten rejon jeszcze kilku oficerów amerykańskich dla wsparcia misji płk. Baleya i płk. Deakina, m.in. kpt. Walter R. Mansfield, osobisty wysłannik gen. Donovana, kierownika OSS w Europie; kpt. Melvin, kpt. O. Benson, mjr Albert Seitz oraz dwaj nowi kierownicy misji – gen. Charles Amstrong i gen. Fitzroy Maclean.

23 lutego 1944 r. na partyzanckim terytorium wyzwolonym wylądowała również radziecka misja wojskowa, na czele z gen. Nikołajem Korniłowem. Była ona oczekiwana od dawna,
a w ceremonii powitania brał udział kierownik brytyjskiej misji wojskowej, gen. F. Maclean.

Po wyeliminowaniu z walk w Jugosławii włoskich dywizji, Niemcy, czując się zagrożeni, przeprowadzili w ciągu zimy i wiosny 1943/1944 kolejne operacje przeciw oddziałom partyzanckim, m.in. pod kryptonimem „Pantera” w południowo-zachodniej Chorwacji, operację „Kugeblitz” między Dunajem a Adriatykiem w dolinie rzek Sawa, Drawa, Vrbasu i Wardaru, oraz kilka lokalnych operacji, nadal jednak bez większych zamierzonych rezultatów.

W maju 1944 r. oddziały partyzanckie, w znacznej mierze przeformowane w oddziały jugosłowiańskich wojsk wyzwoleńczych, składały się z 11 korpusów (30 dywizji) oraz 22 samodzielnych brygad, a ponadto z 25 samodzielnych batalionów, 140 oddziałów partyzanckich – ogółem 310 tys. żołnierzy i partyzantów. Tak znaczne siły w codziennych walkach nękały stacjonujące garnizony wojsk okupacyjnych, co stwarzało obawy o należyte funkcjonowanie tyłowych jednostek i zagrażało odcięciem dróg dowozu i ewakuacji wojsk z Bałkanów. Oddziały wyzwoleńcze, prowadząc w kwietniu i maju swoje operacje kontrofensywne na Pomorzu Słoweńskim i w międzyrzeczu Sawy i Drawy, stworzyły zagrożenie strategiczne dla ważnej magistrali kolejowej Belgrad-Zagrzeb.

Dowództwo niemieckich wojsk okupacyjnych, zdając sobie sprawę z powstałego zagrożenia, podjęło 25 maja 1944 r. kolejną, siódmą operację ofensywną, tzw. „Rösselsprung” (operacja drvarska), z udziałem formacji spadochronowych, w celu zniszczenia głównych sił partyzanckich. Ponadto chodziło o opanowanie miasta Drwar, w którym znajdowała się główna siedziba dowództwa oddziałów partyzanckich i alianckich misji wojskowych, w celu porwania marszałka Tito i jego najbliższego otoczenia. Chociaż Niemcom, po zaciętych walkach i przy pomocy spadochroniarzy, udało się opanować miasto, ale naczelne jugosłowiańskie władze wojskowe i misje alianckie zdołano ewakuować na wyspę Vis na Adriatyku (na południe od Splitu). Atak ten więc także zakończył się fiaskiem.

Dzięki pomocy wojskowych władz sojuszniczych angielskich i radzieckich Tito został przetransportowany na radzieckim samolocie do Bari. Tam poprosił, za pośrednictwem angielskiej misji wojskowej, o ewakuację swojego sztabu z zagrożonego miasta na wyspę Vis, gdzie rozbudowano już wojskową bazę sojuszniczą. Stacjonowały już na niej oddziały angielskie i narodowowyzwoleńcze. Motywem tej prośby było pragnienie dowodzenia ruchem partyzanckim ze stałej kwatery-bazy. Prośbę zrealizowano bez zwłoki.

Partyzantom sprzyjała pomoc, jaką wówczas otrzymywali od sojuszników. Wkrótce po desancie na Drvar Anglicy zaangażowali znaczne wsparcie lotnicze: 100 samolotów myśliwskich i 300 bombowców, głównie w działaniach nad Chorwacją. W ciągu tygodnia wykonano ponad 1000 lotów przeciw wojskom niemieckim, zmuszając je do obrony.

Desant powietrzny niemieckich spadochroniarzy na bazy jugosłowiańskich partyzantów. Operacja „Skok Konika Szachowego”.

Desant powietrzny niemieckich spadochroniarzy na bazy jugosłowiańskich partyzantów. Operacja „Skok Konika Szachowego”.

Według oceny jednego z kierowników brytyjskiej misji wojskowej, płk. Deanikina, w lecie 1944 r. (do września włącznie) dostarczono partyzantom drogą lotniczą 5 tys. ton broni i materiałów wojskowych, wykonano 8800 lotów i zrzucono 8700 bomb na obiekty niemieckie na terenie Jugosławii. Ta pomoc lotnicza była znacznie większa w porównaniu z 1943 r. Ponadto drogą morską w I. kwartale dostarczono 6400 ton materiałów, a w II. kwartale 5600 ton. Zwiększona pomoc lotnicza była możliwa w związku z powstaniem w Bari na początku 1944 r. Bałkańskich Sił Lotniczych (BAF) pod dowództwem wicemarszałka lotnictwa, Williama Elliota. Organizacja ta miała planować i wykonywać wszelkie powietrzne, morskie i lądowe operacje w rejonie wybrzeża dalmatyńskiego, związane m.in. z zaopatrzeniem partyzantów, ewakuacją rannych i działaniami lotniczymi.

Partyzanci Frontu Ludowego otrzymali także pomoc radziecką, choć dostawy były utrudnione ze względu na duże oddalenie wojsk radzieckich. Armia Czerwona wiosną 1944 r. przekroczyła granicę radziecko- rumuńską, lecz bazy lotnicze dla dostaw materiałów wojskowych znajdowały się na dalekim zapleczu, początkowo w okolicach Kijowa, a następnie w Winnicy. Były więc oddalone bardziej niż bazy alianckie we Włoszech. Mimo trudności technicznych, do 10 czerwca lotnicy radzieccy wykonali około 200 lotów z zaopatrzeniem, dostarczając 123 tony materiałów, udzielając też pomocy medycznej.

12 kwietnia do Moskwy przybyła jugosłowiańska misja wojskowa ruchu partyzanckiego z gen. Veliko Terzicielem i Djilasem na czele. Miała się ona zorientować w możliwościach materiałowej pomocy i w poparcia jugosłowiańskiego ruchu oporu przez ZSRR na forum międzynarodowym. Tito chciał wiedzieć, jak Stalin ocenia stosunki radziecko-partyzanckie. Delegacja została dwukrotnie przyjęta na Kremlu dość serdecznie. Nie są znane szczegóły rozmów, ale jak podkreślano, Stalin zgadzał się z koniecznością udzielenia pomocy wojskowej, a w stosunkach z anglosasami zalecał umiarkowanie.

Zwłoki niemieckich spadochroniarzy zebrane po zakończeniu walk.

Zwłoki niemieckich spadochroniarzy zebrane po zakończeniu walk.

W tym czasie na wyspę Vis przybywały różne delegacje wojskowe i polityczne, prowadzono rozmowy i ustalenia co do najbliższej przyszłości. Z pomocą mediatorów amerykańskich, brytyjskich i radzieckich toczyły się m.in. w czerwcu 1944 r. rozmowy z przedstawicielami emigracyjnego królewskiego rządu jugosłowiańskiego – z premierem Subaśicem na czele, oraz z kierownictwem partyzanckiego ruchu wojskowego i politycznego- wraz z marszałkiem Tito. Celem polityki brytyjskiej były starania o niedopuszczenie do powiązania Jugosławii wyłącznie ze Związkiem Radzieckim, co według dyplomatów zachodnich może w przyszłości zagrozić ich interesom w tym rejonie, głównie bezpieczeństwu drogi morskiej do Indii (przez Kanał Sueski). Rozmowy i spory polityczne i dyplomatyczne trwały, a wojna toczyła się dalej.

W dniu 6 sierpnia Tito przybył do Ceserty (na północny-wschód od Neapolu), gdzie spotkał się z gen. Wilsonem i dowódcą 15 amerykańskiej armii lotniczej, gen. Ira Eakerem. Z rozmów z dowódcami sojuszniczych armii zachodnich- największe znaczenie miały negocjacje z głównodowodzącym wojsk brytyjskich na Środkowym Wschodzie, gen. Wilsonem. W jego sztabie przygotowywano w miesiącu wrześniu operację pod kryptonimem „Ratweck” („Tydzień Szczurów”). Uzgodniono, że siły bojowe ruchu będą współpracować z lotnictwem alianckim w operacjach mających zadanie dezorganizacji linii kolejowych na terenie Jugosławii, w związku ze spodziewanym odwrotem wojsk niemieckich na Bałkanach. Tito, dla efektywniejszych działań, proponował dostawę partyzantom ciężkiego sprzętu, głównie czołgów i artylerii przeciwlotniczej. Otrzymał odpowiedź, że sojusznicy zachodni mogą wyszkolić i wyekwipować tylko jeden pułk pancerny i szwadron czołgów oraz dostarczyć jedynie działa – haubice do walki w górach. Ponadto obaj dowódcy uzgodnili warunki ewakuacji i leczenie rannych partyzantów oraz wyszkolenie 150 spadochroniarzy. Jednym z punktów porozumienia była rekrutacja w szeregi jugosłowiańskiej armii Jugosłowian posiadających obywatelstwo włoskie, przymusowo wcielonych do włoskiej armii okupacyjnej.

Punkt łączności batalionu karnego SS w operacji „Skok Konika Szachowego”

Punkt łączności batalionu karnego SS w operacji „Skok Konika Szachowego”

Kolejnym etapem podróży marszałka Tito był Neapol, gdzie 12 i 13 sierpnia 1944 r. spotkał się z premierem Churchillem. W rozmowach uczestniczył płk Maclean, wyższy funkcjonariusz Ministerstwa Spraw Zagranicznych, oraz tłumacze obu stron: mjr Stephan Clissold i Olga Humo. Prowadzono trudne rozmowy polityczne na tematy powojennej współpracy kierownictwa partyzantów z pozostałymi ugrupowaniami wojskowymi i politycznymi. Z tematów ogólniejszych bałkańskich i śródziemnomorskich poruszono kwestię współpracy partyzantów z wojskami angielskimi w operacjach na obszarze Istrii. W rozmowach z gen. Jamesem Gammellem, szefem sztabu śródziemnomorskiego obszaru działań wojennych ustalono postępowanie między siłami alianckimi a oddziałami ruchu, operującymi na obszarze Istrii i Pomorza Słoweńskiego, części ziem, które na mocy traktatów po Pierwszej Wojnie Światowej weszły w skład Włoch. Ustalono, że władze wojskowe aliantów zachodnich zachowają kontrolę operacyjną w Istrii w celu zabezpieczenia linii komunikacyjnych, a władze partyzanckie obejmą tymczasowy zarząd lokalny dla zachowania porządku. Sprawę zmian granicznych ustali powojenna konferencja pokojowa. Uzgodniono też m.in., że wojenne jednostki brytyjskiej Królewskiej Marynarki i ruchu narodowowyzwoleńczego będą pływać pod flagą jugosłowiańską, a pozostawać pod operacyjną komendą dowódcy alianckiej floty śródziemnomorskiej.

14 sierpnia Tito powrócił na wyspę Vis, gdzie toczono rozmowy na temat rozwiązania jugosłowiańskich jednostek królewskich za granicą, natomiast żołnierze, którzy wstąpią w szeregi oddziałów partyzanckich utrzymają dotychczasowe stanowiska i stopnie wojskowe. Ostateczne oświadczenie w tej sprawie zostało opublikowane 21 sierpnia. W sierpniu, w kwaterze partyzanckiej na wyspie, wylądowała również misja wojskowa Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej przy marszałku Tito. Na czele stali płk Ellery Huntingon i płk Charles Thayer. Misja ta chciała mieć swoje przedstawicielstwo niezależne od brytyjskiego.

Równocześnie trwały rozmowy w Moskwie o współpracy wojskowej obu armii. Dzięki porozumieniu z wojskowymi władzami angielskimi i amerykańskimi powstała też radziecka baza zaopatrzeniowa we Włoszech, w Bari. W drugiej połowie 1944r. z Bari wyekspediowano w 1360 lotach około 3 tys. ton dostaw materiałowych. Na mocy porozumień moskiewskich stale wzrastało radzieckie wsparcie materiałowe. W miejscowościach Craiova (Rumunia) i w Sofii zostały zorganizowane bazy lotnicze, z których wysyłano pomoc partyzantom. W drugiej połowie sierpnia i we wrześniu wojska ruchu wyzwoleńczego przystąpiły do akcji zaczepnych, podejmując działania w całym kraju. Rozbito wiele garnizonów w Bośni, Chorwacji i w Słowenii. Oddziały ruchu efektywnie i z powodzeniem współpracowały również z aliantami w operacji „Ratweck”. Wojska wyzwoleńcze wzrosły w tym czasie do 50 dywizji (około 400 tys. ludzi) i objęły kontrolę nad 2/3 terytorium Jugosławii. W tym okresie wojska 2. i 3. Frontu Ukraińskiego Armii Radzieckiej zbliżały się do granic Jugosławii.

W nocy z 18/19 września na pokładzie rosyjskiego samolotu marszałek Tito odleciał do Związku Radzieckiego. Kierownik brytyjskiej misji nie spodziewał się takiego nagłego wyjazdu, choć nie wykluczał potrzeby negocjacji w sprawach wojskowych jugosłowiańsko-sowieckich. Rokowania prowadzone ze Stalinem doprowadziły do porozumienia, choć uwidoczniły się rozbieżności dotyczące wewnętrznej polityki przywódcy partyzantów jugosłowiańskich. Obie strony w pierwszej kolejności porozumiewały się w sprawie wspólnych przyszłych operacji na terenie Jugosławii. Ciekawostką było, że w porozumieniu ustalono, iż wojska radzieckie po wykonaniu operacji zostaną niezwłocznie wycofane, a całą administrację cywilną i wojskową na obszarze działań przejmie kierownictwo partyzantów. Był to jedyny tego rodzaju akt polityki ZSRR, bowiem z żadnym innym państwem nie podpisano zobowiązania o wycofaniu wojsk radzieckich z zajętych obszarów po zakończeniu działań wojennych. Ten akt później w znacznym stopniu zaważył na odmiennych losach Jugosławii jako państwa niezależnego i neutralnego – kierunkach polityki, jaką Tito prowadził w okresie powojennym.

Wrześniowe rozmowy w sprawach wojskowych dotyczyły, jak już wspomniałem, przydzielenia do dyspozycji dowództwa partyzantów jednego korpusu pancernego, który będzie wspierał bezpośrednie działania jugosłowiańskich wojsk narodowowyzwoleńczych, nie posiadających broni ciężkiej. Ponad to oddano do dyspozycji Naczelnego Sztabu Narodowowyzwoleńczej Armii (NOV) grupę lotniczą składającą się z dwóch dywizji lotniczych i jednego rejonu baz lotniczych. Uzgodniono również, że Dowództwa 2. i 3. Frontu Ukraińskiego będą gromadziły w swoich bazach lotniczych Craiova (Rumunia) i w Sofii (Bułgaria) uzbrojenie, amunicję i środki łączności dla wyposażenia 12 dywizji jugosłowiańskich.

Zasadnicze działania wyzwoleńcze nastąpiły po wkroczeniu wojsk 2. i 3. Frontu Ukraińskiego Armii Radzieckiej. W trzech operacjach tzw. „belgradzkich”, w okresie od 28 września do 20 października 1944 r., nastąpiło zasadnicze rozgromienie wojskowych sił okupacyjnych. W I i II etapie związki taktyczne frontów ukraińskich wraz z jednostkami armii jugosłowiańskiej, w toku operacji zaczepnych wzdłuż doliny rzeki Morawa i natarcia od północy i północnego-wschodu, wyszły na przedpola stolicy Jugosławii – Belgradu. Dopiero w III etapie działań operacyjnych, od 14 do 20 października, został wyzwolony Belgrad. W operacjach tych 13 dywizji niemieckich Grupy Armii „E” zostało zepchniętych w góry. Działania wojenne trwały jednak jeszcze do końca kwietnia 1945 r., podczas których wyzwolono poszczególne krainy. W walkach brały udział, oprócz wojsk radzieckich, 3 korpusy armii jugosłowiańskiej od strony północnej i wschodniej, a od południa – oddziały partyzanckie i alianckie wojska frontu włoskiego. Ostateczne działania wojenne na południu zakończono 3 maja 1945 r., gdy oddziały nowozelandzkie osiągnęły Triest i Gorycję, i skapitulował ostatni garnizon niemiecki.

Warto porównać aktywność SOE w okresie 1944/45r. w zakresie alianckiej i sowieckiej pomocy wojskowej dla Jugosławii, gdyż jak podałem, była ona wspomagana materiałowo przez wszystkie trzy mocarstwa ówczesnej koalicji. Z alianckich baz we Włoszech wykonano ogółem 6338 lotów, w których uczestniczyli lotnicy angielscy i amerykańscy (5224 loty), włoscy (692) i radzieccy (422). Dostarczono jugosłowiańskim partyzantom: 13.185 ton żywności, 1.285 ton mięsa (konserwy), 211.000 szt. umundurowania, 105.000 płaszczy, 300.000 par butów, 62.000 koców, 1.600.000 szt. bielizny i 148 ton leków. Ponadto dostarczono następującej ilości uzbrojenia: 41.000 karabinów, 95.500 pistoletów maszynowych, 1.460 miotaczy ppanc., 11.000 moździerzy, 91.500 granatów, 630 ton ładunków wybuchowych i 114 mln sztuk amunicji. Z ciężkiego uzbrojenia przekazano: 250 dział przeciwpancernych, 86 dział przeciwlotniczych, 124 armaty kaliber 74 mm, 74 czołgi, 24 wozy opancerzone oraz 860 radiostacji. Wszystkie te dostawy pochodziły ze źródeł brytyjskich. Dostawy amerykańskie obejmowały 980 karabinów, 200.000 szt. amunicji, 20.000 szt. różnego rodzaju odzieży.

Osobny rozdział stanowiła pomoc radziecka, w ramach której partyzanci w ciągu całej wojny, według oceny historyków, otrzymali: 115 tys. karabinów, 38 tys. automatów, 15 tys. karabinów maszynowych, 5800 miotaczy i karabinów ppanc., 69 czołgów i około 490 samolotów. Są to dane szacunkowe, ponieważ brak jest dokumentacji.

W okresie marca 1945 r. stan Armii Jugosłowiańskiej wynosił 59 dywizji liczących 800 tys. ludzi. Siły partyzanckie w Jugosławii w ciągu tych czterech lat wiązały znaczne siły wojsk niemieckich i włoskich, a mianowicie pod koniec 1941 – 510 tys., pod koniec 1942– 600 tys., pod koniec 1943 – 700 tys. i pod koniec 1944 – 400 tys. żołnierzy okupacyjnych.

Czteroletnia wojna narodowowyzwoleńcza w Jugosławii zakończyła się 15 maja 1945r. W ciężkich walkach zginęło 1,7 mln ludzi, tj. około 11% ludności. Łączna liczba zabitych, rannych, jeńców, internowanych, przymusowo przesiedlonych, wywiezionych na roboty wynosi 3,7 mln, prawie 1/4 ludności.

W walce narodów Jugosławii uczestniczyli bojownicy ruchu oporu i innych narodów Europy. W armii jugosłowiańskiej walczyła dywizja włoska „Garibaldi” utworzona z dywizji „Venezia” (która w październiku 1943r. przeszła na stronę partyzantów), trzy brygady bułgarskie, cztery bataliony złożone z obywateli radzieckich, brygada czechosłowacka i batalion antyfaszystów austriackich. W pododdziałach partyzanckich i armii wyzwoleńczej walczyli też Polacy.

Polacy w jugosłowiańskich oddziałach znaleźli się w podobnych okolicznościach jak w Grecji. Byli to uciekinierzy z 1939r., dezerterzy, zwłaszcza Ślązacy, przymusowo wcieleni do armii niemieckiej, robotnicy- uciekinierzy z obozów pracy. Pierwsi Polacy, którzy wstąpili do oddziału partyzanckiego w 1942 r., to uciekinierzy z jenieckiego obozu w Grazu na pograniczu austriacko-jugosłowiańskim. W pierwszych dniach września 1943 r., w starciu oddziału partyzanckiego w pobliżu m. Cardok (Bośnia) z plutonem saperów kompanii sztabowej niemieckiej 741 pp 111 Dywizji, sześciu żołnierzy narodowości polskiej poddało się bez walki, a następnie wstąpili oni do jednostki 2 Bośniackiego Korpusu. Na początku czerwca 1943 r. na stacji Breżyna w pobliżu Zagrzebia z pociągu roboczego zbiegła ośmioosobowa grupa polskich robotników do miejscowego oddziału partyzanckiego. Jeszcze w tym samym miesiącu uczestniczyli oni w rozbiciu obozu przymusowej pracy, uwalniając kilkadziesiąt więźniarek. Następnie w zasadzce na konwój esesmanów zabili 42 hitlerowców, zdobywając w akcji 18 rkm i 10 pistoletów empi. W sierpniu zasilili szeregi batalionu szturmowego 18 dywizji 7 korpusu Słoweńskiego, walcząc do końca 1944r. Na terenie Dalmacji i Słowenii w kilkuosobowych grupach Polacy wstępowali m.in. do 9., 19., 20. Dalmaceńskiej Dywizji, do Istryjskiej Dywizji walczącej o Triest i port Rijeka oraz do 2., 5., 20. Kresowej Brygady, która działała w środkowej Bośni. Ponadto walczyli w kilkunastoosobowych grupach w oddziałach partyzanckich na terenie Sławonii, Czarnogóry, Macedonii. Lista uczestników jest dość duża.

W ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku i w pierwszej połowie XX w rolniczym rejonie Środkowej Bośni osiedliło się z Małopolski Wschodniej z zaboru austriackiego około 2 tys. Polaków, którzy zintegrowali się z miejscową ludnością i utrzymywali więź z krajem, kultywowali tradycje polskie, Zrzeszeni w Związku Polaków byli jednymi z pierwszych mniejszości narodowych, którzy opowiedzieli się za walką wyzwoleńczą. Po wybuchu w 1941 r. powstania w Środkowej Bośni licznie zasilili tworzone tam 2., 5., 20. Kraińskie Brygady Partyzanckie i 5. Kozarską Brygadę. W brygadach znane były takie nazwiska, jak: Ignacy Kunecki, Adam Urban, Bernard Rozmus, którzy byli dowódcami sławnych i walecznych pododdziałów. W maju 1944 r. utworzono 5. samodzielny polski batalion przy 14 Środkowobośniackiej Brygadzie. Dowódcą został kpt. Józef Mazar. Batalion uczestniczył w bojowych działaniach 14. Brygady. Podczas rocznej działalności staczał walki i potyczki z wrogiem, ochraniał szlaki komunikacyjne, brał również udział w walkach obronnych przeciwko niemieckim ekspedycjom karnym.

Drugim znanym polskim oddziałem partyzanckim była kompania „Starego” – wprawdzie działała kilka tygodni, jednak zdołała wykonać kilka zadań bojowych.

Liczną grupę przy czetnickim korpusie płk. Pavlovicia, około 300 Polaków zbiegłych z kopalni miedzi w rejonie Bor, stanowił oddział kpt. Józefa Maciąga ps. „Nesz”. Część jego oddziału stanowiła ochronę angielskiej misji wojskowej mjr. Erika Greenwooda. Oddział stoczył kilka walk z Niemcami. Podejmował ryzykowne akcje na terenie Rumunii. Wyprowadził z obozu jenieckiego 200 żołnierzy i oficerów, następnie przy pomocy naddunajskich rybaków przewiózł ich na jugosłowiański brzeg i utworzył z nich oddział partyzancki. Działalność kpt. Maciąga, jego niezwykła odwaga i incjatywność zjednały mu autorytet i podziw u członków misji brytyjskiej. Kpt. Maciąg zginął 11.12.1943 r. we wsi Kule, w walce z hitlerowcami. Jego śmierć odbiła się szerokim echem wśród ludności wschodniej Serbii, gdyż cenili go jako legendarnego dowódcę polskiego oddziału partyzanckiego.

Polacy dali się poznać jako odważni i ofiarni żołnierze, wyróżniali się pomysłowością i brawurą. Takim był również Tadeusz Feliś z Witoni pod Łodzią, który wykonał wyrok na generale Krebsie, pełnomocniku Himmlera do zwalczania ruchu partyzanckiego. Zastrzelił go w jego własnej strzeżonej kwaterze w Belgradzie. Był to odwet za masakrę mieszkańców Kragujevač w Serbii, dokonaną przez hitlerowców latem 1941 r., podczas której zginęło 7 tys. Serbów.

Po wojnie w 1946 r. powróciło z Jugosławii do kraju 18 tys. Polaków, w tym kilkuset partyzantów. Większość osiedliła się na Dolnym Śląsku w okolicy Bolesławca.

 1    „Czetnik” w języku serbskim znaczy bojownik, partyzant. Nazwa ta powstała w wieku XIX w okresie walk narodowo-wyzwoleńczych przeciwko Turcji. Białą Gwardię utworzył biskup Lublany, Rożman, który po pewnym okresie przeszedł na współpracę z Włochami. Dla rozróżnienia działalności ruchu oporu frontu ludowego pod kierownictwem Broz Tito od czetników gen. Mihailovicia przyjęto określać uczestników tego frontu jako „partyzantów”.

2 Utasze – oddziały zbrojne Ante Pavelicia w tzw. „Niezależnym Państwie Chorwackim”.

3 Domobrani – to formacje wojskowe (zmobilizowani przez Włochów Jugosłowianie w Słowenii) pod dowództwem generała Leo Rupnika, dawnego oficera austriackiego.

 4 OSS – Office of Strategic Servce – Biuro Służb Strategicznych USA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *