Archiwum autora: Piotr Myśliński

Samodzielna Grupa Przemysłowa

Franciszek Przezdziecki „Konrad”, Zeszyt 36
Inż. Franciszek Przeździecki

Inż. Franciszek Przeździecki

 Jeżeli nam nie wolno nigdy zapomnieć
o zbrodniach i zbrodniarzach wojennych,
to byłoby błędem narodu,
gdyby bohaterstwo tych, co walczyli
z nimi, uległo zapomnieniu.

„Konrad”

***

Sabotaże rozpoczęły się od zarania okupacji, przy czym na początku powstawały w sposób samorzutny, żywiołowy, lecz wkrótce, już po paru miesiącach zostały ujęte w coraz bardziej planową organizację. Wyznaczała ona nie tylko, gdzie, ale i jak założony sabotaż należy wykonać, przy najlepszym przygotowaniu i zapewnieniu bezpieczeństwa wykonawcy. Właśnie od takiego rodzaju działań rozpoczęła swoją pracę powstała w październiku 1939 r. w Kielcach „Samodzielna Grupa Przemysłowa – Konrada”, montowana przede wszystkim z pracowników przemysłu, początkowo przemysłu zbrojeniowego.

Czytaj dalej

Jak rządził i zginął zbrodniarz z Końskich

Jan Zb. Wroniszewski ps. “Znicz”, Zeszyt 36

W latach okupacji administracja hitlerowska działała w Generalnym Gubernatorstwie zazwyczaj w sposób brutalny i często zbrodniczy. Przedstawicielem takiej administracji w powiecie koneckim był Kreislandwirt (rolnik powiatowy) Eduard Fitting. Przybył do Końskich w drugiej połowie 1940 roku i zamieszkał w domu przy ul. Małachowskich, wyremontowanym na potrzeby swego urzędu (Kreislanwirtschaftu). Po pewnym czasie wyrzucił z folwarku  Modliszewice jego właścicielkę, hr. Tarnowską, i rozgościł się w tamtejszym dworku, odległym o kilometr od zachodniego skraju miasta.

Nikt w Końskich nie wiedział, skąd Fitting pochodził i kim był w „Reichu”. Niechętni mu Niemcy utrzymywali, że był przed rewolucją nazistowską robotnikiem portowym w Rostocku. Inni twierdzili, że posiadał majątek ziemski w Meklemburgii, a jeszcze inni – że gdzieś w Prusach Wschodnich pracował jako agronom. Posługiwał się „plattem” (narzeczem dolnoniemieckim), co potwierdzałoby wersję o jego pochodzeniu z północnych Niemiec. I chyba nie ze sfer junkierskich, a z nizin społecznych,.

Czytaj dalej

Ziemia Kielecka – moja druga mała Ojczyzna. Ranny w lesie

Czesław Krawczak „Krzysztof” „Cedro” kpr.pchor. 2 pp Leg.AK, Zeszyt 36

RANNY W LESIE

Zdjęcie autora z 1944r.

Zdjęcie autora z 1944r.

Na początku lipca 1944 roku terenowe władze Armii Krajowej przystąpiły do realizacji planu Akcji „Burza”. Inspektorat sandomierski przewidywał zdobycie Sandomierza i przekazanie władzy miejscowej delegaturze rządu londyńskiego, a ponadto sformowanie pułku piechoty Legionów, stacjonującego w Sandomierzu. Pułk miał składać się z trzech batalionów, a każdy z nich – z trzech pełnych kompanii.

W okresie koncentracji należałem do podobwodu Klimontów.  Sformował  on  7  kompanię  2 pp  Leg. AK, w składzie której znalazłem się jako dowódca 1 drużyny 1 plutonu w stopniu kaprala podchorążego.

Zadanie zdobycia Sandomierza nie zostało wykonane z przyczyn obiektywnych /tworzenie przez wojsko sowieckie przyczółka pod Baranowem oraz aktywność jego czołowych oddziałów na lewym brzegu Wisły/. Wobec tego pułk nasz przesunął się na północ ku dużym kompleksom leśnym, gwarantującym większe bezpieczeństwo zgrupowaniu, które znalazło się pomiędzy dwoma frontami: niemieckim i sowieckim.

Czytaj dalej

Odbicie więzienia w Radomiu przez oddziały poakowskie WIN

Zeszyt 36, Zygmunt Mogiła-Lisowski

Jednym z wielu więzień o złej sławie w okresie powojennym, w którym więziono aresztowanych akowców, było więzienie w Radomiu. Dochodziły informacje o bestialskim obchodzeniu się z więźniami, w czym przodował naczelnik więzienia Hazemeier i por. UB Wacław Ziółek. Aresztowano i torturowano byłych uczestników walki z okupantem hitlerowskim bez powodów, jedynie dlatego, że należeli do konspiracyjnej organizacji Armii Krajowej. Trudno ustalić ile tysięcy synów miast i wsi przeszło przez te katownie, często nie wracali. Ich koledzy z dużym niepokojem przyjmowali wieści o złym traktowaniu więźniów, i poczuwali się do niesienia  pomocy i ulżenia doli więzionym.

Czytaj dalej

Obwód Końskie w latach 1939 – 1942

Stanisław Białecki ps. „Scewola”, Zeszyt 36

Zygmunt Wyrwicz  —  „Cumulus” – (danych rodzinnych nie znam), podchorąży lotnik, przybył w czasie okupacji do Końskich i mieszkał u swych krewnych w drewnianym domku po drugiej stronie ulicy, naprzeciw bramy wejściowej do kościoła cmentarnego na Browarach. Był to młody człowiek pełen fantazji, pomysłowości, koleżeński, bardzo odważny, niezarozumiały, w pełni oddany sprawie walki z okupantem o wolność Polski. Dla niego nie było zadania niemożliwego do wykonania. W czasie organizacji walki z Niemcami na naszym terenie w 1940r. został powołany na dowódcę grupy dywersyjnej miasta Końskie, przy Komendzie Obwodu Końskie.

Życiorys pt. Zygmunt Wyrwicz „Cumulus” zamieszczono w „Zeszytach Kombatanckich” nr 32, str. 29-31.

Otrzymał polecenie dobrania sobie, według swojego uznania, grupy młodych ludzi, zdolnych do wykonania wszelkich zadań, w ilości 20 osób, do których ma pełne zaufanie. Zadania do wykonania otrzymywał ode mnie, dowódcy Grup Dywersyjnych Obwodu Końskie.

Czytaj dalej

Wspomnienia szyfranta

Zeszyt 36, Zygmunt Bujakowski ps. „Nagan”

Dnia 26 lipca 1944 r. placówka „Obrazy” w ramach akcji „Burza”  otrzymała rozkaz wymarszu na zgrupowanie z 2 Dywizją Piechoty Legionów. Oddział nasz, z inspektoratu Sandomierz, podążał na koncentrację dywizji w rejonie Staszowa. Przemarsz odbywał się dniem po polnych drogach i przez małe laski. Nagle przy przemarszu skrajem lasu zaatakował nas mały oddział niemiecki na kilku opancerzonych samochodach.

Podjęliśmy krótką walkę polegającą na wzajemnym ostrzeliwaniu się z karabinów maszynowych wycofując się w głąb lasu. Niemcy zrezygnowali z pościgu za nami, gdyż pewnie widzieli, że posiadamy „piaty” świetną broń przeciwpancerną pochodzące ze zrzutów. Ja wraz z drugim żołnierzem ubezpieczaliśmy oddział z tyłu.

Obaj mieliśmy hełmy i niemieckie płaszcze wojskowe. Gdy tak maszerowaliśmy za niewidocznym już oddziałem, podbiegł do nas jakiś chłop i łamaną niemiecczyzną wskazuje nam – gdzie poszli polscy partyzanci. Ja krótkim rozkazem po niemiecku kazałem mu iść z nami. Po pewnym czasie dogoniliśmy nasz oddział, chłop zorientowany z kim ma do czynienia zaczął uciekać, ale my chwyciliśmy go z obu stron za ręce i oddaliśmy naszej żandarmerii, która powiesiła go na drzewie z kartką informującą za co został skazany.

Czytaj dalej

PUłk „Baszta” w walkach postańczych

Lesław M. Bartelski, zeszyt 39

Od Redakcji:
60. Rocznica Powstania Warszawskiego

Gen. bryg. Antoni Chruściel  ps. „Monter” – komendant Okręgu Warszawskiego AK  i dowódca Powstania.

Gen. bryg. Antoni Chruściel
ps. „Monter” – komendant Okręgu Warszawskiego AK
i dowódca Powstania.

37To najdłuższa i najbardziej krwawa, i niszczycielska bitwa minionej wojny, gdzie patriotyzm i odwaga Powstańców, mimo słabego uzbrojenia stawiała opór przez 63 dni doborowym wojskom niemieckim. Powstańcy poddali się tylko dlatego, że nie otrzymali oczekiwanej znaczącej pomocy od zachodnich sprzymierzeńców i pseudowyzwolicieli wschodnich. Istniała też niekorzystna sytuacja polityczna w wyniku zdradliwego teherańskiego podziału Europy. Redakcja przedstawia zmagania powstańcze zasłużonego w działaniach bojowych pułku AK „Baszta”, w rejonie którego odcinka miały dołączyć oddziały zgrupowania „Zemsta” Korpusu „Jodła”, skoncentrowane na południe od Pilicy, po przebiciu się do Lasu Kabackiego.

Czytaj dalej

Pięć lat w szeregach Armii Podziemnej

Józef Pawlak „Bartosz”, zeszyt 39

Obwód ZWZ-AK Kozienice „Krzaki”

Sabotaż i dywersja

Mjr „Bartosz”, „Brzoza” (Józef Pawlak) Komendant Obwodu Kozienice.

Mjr „Bartosz”, „Brzoza” (Józef Pawlak) Komendant Obwodu Kozienice.

Zgodnie z nadesłanymi z Okręgu wiosną 1940 r. rozkazami, Komenda Obwodu „Krzaki” (Kozienice) przystąpiła do organizowania tzw. Walki Cywilnej (WC). Zadania WC polegały na akcjach sabotażowo-dywersyjnych skierowanych przeciwko transportom wroga i jego produkcji zbrojeniowej oraz na ściganiu i likwidacji zdrajców i prowokatorów.

W myśl tych zarządzeń kierownik Obwodu „Sewer” Jan Molenda we współpracy z kierownikiem wywiadu „Staszkiem” Stanisławem Rumanem przystąpił do zorganizowania kilku sekcji sabotażu i dywersji, mających działać wzdłuż linii kolejowej Radom-Dęblin oraz w wytwórni materiałów wybuchowych w Pionkach.

Czytaj dalej

Cichociemni – spadochroniarze Armii Krajowej

Stefan Bałuk „Starba” cc VM ppłk w st. spocz., zeszyt 39

07

Ppłk Stefan Bałuk „Starba”.

Ppłk Stefan Bałuk „Starba”.

Konspiracyjna walka z najeźdźcą hitlerowskim wymagała wielu przygotowań w zakresie uzyskania uzbrojenia, a w szczególności przygotowania kadry dowódczej i specjalistów do ówczesnych działań wojennych. Znaczna część kadry oficerskiej w wyniku działań wojennych w kampanii wrześniowej 1939 r. znalazła się w obozach jenieckich niemieckich i sowieckich.

Podjęcie walki zbrojnej, która miała na celu wyzwolenie okupowanego kraju, stwarzało potrzebę uzupełnienia kadry kierowniczej na różnych szczeblach dowodzenia. Już w początkach tworzące się konspiracyjne organizacje Polskiego Państwa Podziemnego odczuwały bardzo poważne braki kadrowe. Rosnąca z biegiem czasu w siłę podziemna armia w kraju potrzebowała większej liczby oficerów różnych rodzajów broni i fachowców wielu specjalności. W tej sytuacji powstaje na Zachodzie w czasie II wojny światowej mało znana elitarna grupa Polskich Sił Zbrojnych – skoczków spadochronowych, cichociemnych, której zadaniem będzie wsparcie Armii Krajowej w jej działaniach i walce.

Czytaj dalej

Zatopienie „Empress of Canada”

Jan Borowczyk-Forester por./kpt.lotnictwa, zeszyt 38

Życie było skarbem największym

W połowie listopada 1942 r. do Armii Sił Zbrojnych na Środkowym Wschodzie nadszedł apel Szefa Sztabu z Londynu o ochotnicze zgłoszenie do służby w Lotnictwie Polskim w Anglii. Po badaniach lekarskich opuściłem 18 listopada   3 Dywizję Karpacką i przybyłem do stacji zbornej lotników w Khanaquin w Iraku.

Personel wojskowy w drodze do Anglii był w tym okresie wojny kierowany drogą okrężną ze Środkowego Wschodu przez Indie i Południową Afrykę, by uniknąć podróży przez Morze Śródziemne pełne niemieckich łodzi podwodnych.

Grupa ochotników polskich pod dowództwem por. Janusza Trojanowskiego, liczyła w transporcie do Polskich Sił Zbrojnych 250 ludzi:10 podoficerów, 215 żołnierzy, 25 kobiet ochotniczek.

Czytaj dalej