Śladami Cichociemnych

Kazimierz Śliwa ps. „Strażak 2”, zeszyt 35

56Między sielskie dzieciństwo Kazimierza Śliwy, a czas życiowej stabilizacji wplatają się lata wojennej tułaczki, zesłania, żołnierskiej służby, a wreszcie – zapłaty za nią w peerelowskiej rzeczywistości.

Urodzony w Katowicach w roku 1925 w rodzinie inteligenckiej  (ojciec był bankowym urzędnikiem państwowym)  uczył się początkowo w Kielcach, a w roku 1939 kończy I klasę Gimnazjum i Liceum im. T.Kościuszki w Kaliszu. Ostatnie przedwojenne wakacje spędza we wschodniej Małopolsce i tam zastaje go wybuch wojny i wkroczenie Sowietów na tereny Polski.

W czerwcu 1940 r. we Lwowie dzieli los tysięcy Polaków – zostaje z rodziną wywieziony w głąb Rosji, w okolice Archangielska. Mimo młodego wieku pracuje przy wyrębie lasu i spławianiu drewna jako „specperesieleniec”. Z tej niewolniczej egzystencji wyzwala go „Układ” gen. Wł. Sikorskiego z rządem sowieckim w styczniu 1942 r.  „Amnestionowany” wyjeżdża do Uzbekistanu i w lipcu tegoż roku wstępuje do Armii gen. Władysława Andersa, z przydziałem do 15 pp 5 DP w Dżałał-Abad. Z Armią ewakuuje się przez Morze Kaspijskie do portu Pahlevi w Iranie, gdzie 15 sierpnia 1942 roku przechodzi pod dowództwo brytyjskie.

Czytaj dalej

Kapitan Piotr Kabata „Wujek” komendant Podobwodu AK Szydłów krypt. „Słonecznik”

Prof. dr hab. Alina Kabata-Pendias „Cicia”, Prof. Zbigniew Kabata „Bobo”, Zeszyt 33
Kpt. Piotr Kabata

Kpt. Piotr Kabata

40Piotr Kabata, syn Józefa i Anny z Prostaków, przyszedł na świat 10 października 1895 roku w osadzie Pocieszka pod Staszowem, w powiecie sandomierskim. Ojciec Piotra pracował w dobrach Radziwiłłów jako tzw. strzelec lub łowczy, w lasach Golejowskich, ciągnących się od Staszowa aż ku lasom Turskim, które docierały prawie do brzegów Wisły. Do jego zadań należało organizowanie polowań na grubą zwierzynę.

Dziecinne lata Piotra upłynęły w środowisku lasu i wśród leśnych spraw, bez wątpienia odciskając swoiste piętno na jego charakterze. Jako chłopiec wędrował całymi dniami po lesie, podglądając przyrodę. Z tego okresu pozostało mu zamiłowanie do myślistwa i wspomnienia przekazywane później dzieciom. Podkreślał także często, że wyrastał w atmosferze wrogości do zaborcy rosyjskiego. Dobrze pamiętał wojnę imperium carskiego z Japonią w 1905 roku, kiedy zapoczątkowane wówczas rozruchy rewolucyjne obudziły ponowne nadzieje niepodległościowe polaków.

Czytaj dalej

Wspomnienia kurierki wywiadu AK

Irena Halina Górska „Maryla”, zeszyt 35
Irena i Jan Górcy w Dąbrowie pod Warszawą 1943 r.

Irena i Jan Górcy w Dąbrowie pod Warszawą 1943 r.

Urodziłam się w Nakle nad Notecią 21 kwietnia 1918 roku. Mam wykształcenie średnie oraz nieukończoną, przerwaną na skutek wojny naukę gry na fortepianie w Konserwatorium Muzycznym w Bydgoszczy.

W październiku 1941 roku wyszłam za mąż za Jana Górskiego, oficera byłej 15 dywizji bydgoskiej, którą Niemcy nazwali „Reuberdiwision”. Ślub braliśmy w Warszawie pod konspiracyjnym nazwiskiem Kaliscy, ponieważ mój mąż musiał się ukrywać. Oficerowie bowiem tej jednostki byli szczególnie przez Niemców ścigani i rozstrzeliwani w rewanżu za stłumienie hitlerowskiej dywersji w tzw. „krwawej niedzieli” w Bydgoszczy. Jan Górski, ciężko ranny w obronie Warszawy w Wawrzyszewie, 27 września 1939 r., znalazł się w szpitalu polowym w Laskach koło Warszawy, gdzie przebywał 5 miesięcy. Już tam włączył się do pracy w konspiracyjnej w wywiadzie.

Wkrótce po naszym ślubie, tj. pod koniec 1941 r., wprowadził mnie mój mąż do pracy w konspiracji, w sztabie II Oddziału – wywiadu Okręgu Radomsko-Kieleckiego Armii Krajowej, w którym pełnił funkcję zastępcy szefa wywiadu obrawszy pseudonim „Faraon” /szefem był Zygmunt Szewczyk „Bartek”. Czytaj dalej

Mjr Jerzy Oskar Stefanowski „Habdank” Patryjotyczna rodzina Stefanowskich

Jerzy Krauze „Gryf”, zeszyt 35

Ze szczególną przyjemnością podejmuję temat pisania o patriotycznej rodzinie pp. Stefanowskich, wspaniałych ludziach, szczególnie zasłużonych Ojczyźnie i miastu Skarżysku, w którym losy kraju zatrzymały ich na dłużej. Rodzinie o wielkiej kulturze i długoletnich tradycjach. „Matecznikiem” rodziny Stefanowskich był dziedziczny majątek ziemski Niesin na Białorusi, leżący w odległości 27 wiorst (wiorsta to rosyjska miara długości, 1 w.= 1066,8 metra) od powiatowego miasteczka Lepla w kierunku od Mińska na Połock. Majątek ten to ok. 1200 ha ziemi uprawnej i dwa jeziora: jezioro Niesin o długości ok. 1,5 km, połączone rzeczką z drugim, mniejszym, kształtu okrągłego o średnicy ok. 500 m i kawałek zatoki sąsiedniego, dużego jeziora, a wszystkie rybne (odłowy dzierżawili Żydzi z sąsiednich osiedli); nadto znaczna połać lasu, który m.in. służył do letniego wypasu nierogacizny. Nadto obszerny dwór drewniany. Całość majątku otaczała wielkim zakolem rzeka, wyznaczając jego granicę. Na tym terenie znajdowała się też karczma dzierżawiona przez Abrama Chefisa, w pobliżu której znajdowały się domostwa wiejskie chłopów pracujących okresowo w majątku.

Płk inż. chem. Władysław Stefanowski (senior)

Inż. chemik Władysław Stefanowski, zdjęcie podczas pobytu w Moskwie 1915 r.

Inż. chemik Władysław Stefanowski, zdjęcie podczas pobytu w Moskwie 1915 r.

Historię rodziny Stefanowskich rozpocznę od Władysława, osoby bardzo znanej i popularnej w Skarżysku, nie tylko z powodu zajmowanego stanowiska w Państwowej Fabryce Amunicji i zaangażowania społecznego w życie miasta, ale charakterystycznej, wysokiej, dość otyłej postury. Władysław urodził się w 1887 r. w maj. Niesin. Jego matką była Stefania ze Stabrowskich Stefanowska, a babką kurlandzka baronówna Helena Weissenhof, której trzy siostry zamieszkałe po Powstaniu Styczniowym 1863 r. w Warszawie, odegrały dość znaczącą rolę w wychowaniu młodego Władysława.Trzy panie Weissenhof, mieszkające przy ul. Ordynackiej, pomimo swojego arystokratycznego pochodzenia, utrzymywały się z prowadzenia sklepu przy ul. Nowy Świat (pomiędzy ulicami Smolną a Foksal).

Czytaj dalej

Dywersja i sabotaż Armii Krajowej jako walka bieżąca

Henryk Myśliński „Mars”, Zeszyt 36

Cele, zadania i rozwój

W początkowym okresie okupacji sabotaż stanowił podstawową formę walki – ruchu oporu przeciwko Niemcom. Te działania sabotażowe były na ogół samorzutne, często doraźne. Z biegiem czasu trzeba było je ująć ramy zorganizowane, wyznaczyć cele i zadania. Przy opracowaniu zadań kładziono nacisk na unikanie sytuacji mogących wywołać represje wobec ludności ze strony wroga. Po szeregu różnych spontanicznych aktach sabotażu nadszedł czas wyboru celów i metod działania. W znacznej mierze ustalono je w porozumieniu z czynnikami wojskowymi ZWZ i politycznymi – delegaturą Rządu RP na uchodźstwie. W pierwszych wytycznych dla działań sabotażowych wyznaczone zadania obejmowały:

  • zdezorganizowanie gospodarki dla potrzeb wojennych,
  • ograniczenie bezpieczeństwa Niemców na ziemiach polskich, nadszarpując morale w ich szeregach,
  • utrudnianie zaopatrzenia w żywność, siejąc poczucie niepewności,
  • prowadzenie sabotażu w transportach kolejowych, w produkcji i magazynowaniu materiałów pędnych, w wytwórniach uzbrojenia oraz magazynach wojskowych,
  • stosowanie represji wobec osób wysługujących się okupantowi, a co za tym idzie wykonywanie wyroków śmierci na zdrajcach i prowokatorach po przeprowadzeniu przewodu sądowego (sądy kapturowe),
  • podtrzymywanie patriotyzmu i bojowej postawy społeczeństwa polskiego poprzez wystąpienia czynne.

Czytaj dalej

W Kedywie i partyzantce (1)

Tadeusz Chmielowski – „Klon”, „Bartek”, „Walter”, Zeszyt 36

Od Redakcji

Przekazujemy Czytelnikom kolejne wspomnienia z konspiracji autorstwa Tadeusza Chmielowskiego opisujące działania i walkę w Obwodzie Koneckim. Jest to zarazem monografia Kedywu tego Obwodu. Teksty poszczególnych rozdziałów zostały przygotowane jako opracowania historyczne do pozycji książkowej, która dotychczas nie ukazała się drukiem. Autor podaje na ogół pseudonimy, imiona i nazwiska, jednak ze względów osobistych w niektórych przypadkach podaje pierwszą literę nazwiska. Opisy działań mają dużą wartość historyczną dla okresu lat 1940 – 1945. Nadmienić należy, że w związku z prowadzonymi intensywnie na tym terenie działaniami sabotażowymi i dywersyjnymi niemiecka administracja okupacyjna  nazywała miasto Końskie „Banditenstadt”.”

Trudne początki działalności konspiracyjnej

Począwszy od jesieni 1941 roku „Malina” Bogumił Kacperski – dowódca plutonu 201 w Końskich organizował, w ramach ogólnokrajowej akcji dywersyjnej zwanej „Akcją N”, rozlepianie na parkanach, słupach ogłoszeniowych i tablicach z urzędowymi obwieszczeniami – plakatów antyhitlerowskich w języku niemieckim, skierowanych głównie do żołnierzy Wehrmachtu. Akcja ta obejmowała również gazetki, które były podrzucane do instytucji niemieckich. Pamiętam, że pod niektórymi odezwami był podpis : „Die deutsche Frontsoldaten” . W związku z tą akcją największe emocje przeżył Kazik Chojniarz ps. „Walcz”, „Wacek”. Nalepiając plakat na parkanie przy ul. Tarnowskich /naprzeciw lokalu Sonderdienstu/ dał się zaskoczyć przez Niemca. Zachowując spokój pozwolił funkcjonariuszowi zbliżyć się do siebie i podając mu ze słowami : „Bitte schön” – do ręki rulon plakatów, sam nagłym przerzutem przesadził parkan i zbiegł, klucząc przez ogrody i pola do domu.

Czytaj dalej

Samodzielna Grupa Przemysłowa

Franciszek Przezdziecki „Konrad”, Zeszyt 36
Inż. Franciszek Przeździecki

Inż. Franciszek Przeździecki

 Jeżeli nam nie wolno nigdy zapomnieć
o zbrodniach i zbrodniarzach wojennych,
to byłoby błędem narodu,
gdyby bohaterstwo tych, co walczyli
z nimi, uległo zapomnieniu.

„Konrad”

***

Sabotaże rozpoczęły się od zarania okupacji, przy czym na początku powstawały w sposób samorzutny, żywiołowy, lecz wkrótce, już po paru miesiącach zostały ujęte w coraz bardziej planową organizację. Wyznaczała ona nie tylko, gdzie, ale i jak założony sabotaż należy wykonać, przy najlepszym przygotowaniu i zapewnieniu bezpieczeństwa wykonawcy. Właśnie od takiego rodzaju działań rozpoczęła swoją pracę powstała w październiku 1939 r. w Kielcach „Samodzielna Grupa Przemysłowa – Konrada”, montowana przede wszystkim z pracowników przemysłu, początkowo przemysłu zbrojeniowego.

Czytaj dalej

Jak rządził i zginął zbrodniarz z Końskich

Jan Zb. Wroniszewski ps. “Znicz”, Zeszyt 36

W latach okupacji administracja hitlerowska działała w Generalnym Gubernatorstwie zazwyczaj w sposób brutalny i często zbrodniczy. Przedstawicielem takiej administracji w powiecie koneckim był Kreislandwirt (rolnik powiatowy) Eduard Fitting. Przybył do Końskich w drugiej połowie 1940 roku i zamieszkał w domu przy ul. Małachowskich, wyremontowanym na potrzeby swego urzędu (Kreislanwirtschaftu). Po pewnym czasie wyrzucił z folwarku  Modliszewice jego właścicielkę, hr. Tarnowską, i rozgościł się w tamtejszym dworku, odległym o kilometr od zachodniego skraju miasta.

Nikt w Końskich nie wiedział, skąd Fitting pochodził i kim był w „Reichu”. Niechętni mu Niemcy utrzymywali, że był przed rewolucją nazistowską robotnikiem portowym w Rostocku. Inni twierdzili, że posiadał majątek ziemski w Meklemburgii, a jeszcze inni – że gdzieś w Prusach Wschodnich pracował jako agronom. Posługiwał się „plattem” (narzeczem dolnoniemieckim), co potwierdzałoby wersję o jego pochodzeniu z północnych Niemiec. I chyba nie ze sfer junkierskich, a z nizin społecznych,.

Czytaj dalej

Kobiety z WSK w Obwodzie Radomsko

Zbigniew Zieliński „Sęk”, Zeszyt 33

Ukazało się już wiele pozycji książkowych i artykułów w prasie dotyczących udziału kobiet w Powstaniu Warszawskim – natomiast odczuwa się brak opracowań historycznych i publikacji o działalności kobiet w konspiracji terenowej na prowincji, a ściśle mówiąc – na wsi. Jedyną taką pozycją, ale tylko częściowo obejmującą konspirację kobiet w terenie, była książka pt. „Harcerki 1939-1945”.

Moim artykułem chciałbym ukazać jeden z aktywniejszych obwodów AK, miasto Radomsko i okoliczne wsie, na którym to terenie kobiety działały w trzech grupach konspiracyjnych, starsze zorganizowane w WSK (Wojskowa Służba Kobiet) , jako organizacji pomocniczej i młodsze, w organizacji harcerskiej pod nazwą „Szare Szeregi”. Bardziej wyszkolone znalazły się w oddziałach partyzanckich 27 i 74 pułku AK.

Często do obozowiska leśnego przybywały łączniczki z Wojskowej Służby Kobiet (WSK).

Często do obozowiska leśnego przybywały łączniczki z Wojskowej Służby Kobiet (WSK).

Czytaj dalej

„Jędrusie” przed bramą więzienia – w relacji Józka Wiącka

Mieczysław Korczak ps. „Dentysta”, Zeszyt 33

Od redakcji
W uzupełnieniu artykułu Tadeusza Szewery przykazujemy Czytelnikom jeszcze jedno wspomnienie uczestnika akcji rozbicia więzienia w Mielcu opisane przez Mieczysława Korczaka ps. „Dentysta” w relacji d-cy dowódcy oddziału partyzanckiego „Jędrusie” Józefa Wiącka ps. „Sowa”. W „Zeszycie Kombatanckim” Nr 23 (marzec 1999) został opisany życiorys J. Wiącka pt. „Jędruś II – Sowa”.

W ciasnym mieleckim więzieniu siedziało wówczas 180 więźniów. Wśród nich komendant okręgu tarnobrzeskiego AK, Kazimierz Krasoń, jego zastępca, profesor gimnazjum Zygmunt Szewera, bardzo dzielny Franek Rutyna z Wielowsi, ksiądz Władysław Czopka, prof. Józef Walczyna, nauczyciele tajnego nauczania – Jan Lubera, Rudolf Jakubiec oraz małżeństwo Oborców z Mielca. Gestapo robiło wszystko, aby jak najszybciej dokończyć dochodzenie i wyciągnąć jak najwięcej z aresztowanych, stosując nieludzkie tortury. Chcąc likwidować inteligencję i dobrych organizatorów, wysyłali ich do obozów koncentracyjnych, bo wiedzieli, że tam zginą spaleni w piecach krematoryjnych. Im krócej przeprowadzali śledztwo i wysyłali do obozu, tym więcej robili miejsc dla nowych więźniów.

Lipiec 1944 r. – przemarsz oddziału „Jędrusiów” przez Rybnicę (Okręg Kielecko-Radomski).

Lipiec 1944 r. – przemarsz oddziału „Jędrusiów” przez Rybnicę (Okręg Kielecko-Radomski).

Czytaj dalej