JENIECKA DOLA PARTYZANTÓW 1 Iłżeckiego Pułku Piechoty AK

Gniew", Zeszyt 20

Obwód ,,Baszta”, ,,Konrad”
Okręg Radomsko-Kielecki

  Autor publikowanych poniżej wspomnień, zamieszkały we Wrocławiu, otrzymał za nie I nagrodę w konkursie rozpisanym w 1996 r. przez Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach. Drukujemy je z niewielkimi skrótami.

  Punktem wyjścia wspomnień autora jest przegrana bitwa pod Piotrowym Polem k/Iłży, jaką I października 1944 r. stoczyły formacje iłżeckiego pułku piechoty (pod nieobecność swojego dowódcy, por. Wincentego Tomasika „Potoka”) z przeważającymi siłami niemieckimi.

Czytaj dalej

Od Skarżyska do Warszawy

Stanisław Michnowski „Marian", Zeszyt 20

Podobwód „Morwa”
Obwód „Konrad”
Okręg Radomsko – Kielecki

oddoMiejscem mego urodzenia jest Skarżysko-Kamienna, ściślej mówiąc wieś Młodzawy, która w latach dwudziestych obecnego stulecia została włączona do tego miasta. Ojciec mój Wawrzyniec posiadał drobne gospodarstwo rolne i pracował w pobliskiej odlewni żelaza, później założył przedsiębiorstwo przewozowe. Pochodził ze zubożałej rodziny. Mój pradziadek, Michał Michnowski, był jeszcze zawiadowcą (dyrektorem) wielkiego pieca w pobliskim Bzinie. Dziadek Józef, ojciec Wawrzyńca ,brał ze swymi trzema braćmi czynny udział w powstaniu styczniowym 1863 r. Represje carskie doprowadziły dziadka iż kolei mojego ojca do bardzo ciężkich warunków życia. Byli zmuszeni pracować na wspomnianej małej działce rolnej we wsi Młodzawy, powstałej wówczas przez parcelację i wyrąb lasu.

Czytaj dalej

Moja kampania wrześniowa

Lech Wacław Małowicz „Wanda", Zeszyt 20

Podobwód ,,Morwa”
Obwód „Konrad”
Okręg Radomsko-Kielecki

  Na kilka miesięcy przed wrześniem 1939 r. w życiu naszego Hufca ZHP w Skarżysku – Kamiennej zaszły zasadnicze zmiany. Dotychczasowe zajęcia, oparte na zasadach ideowego skautingu, ulęgły zmianie i na pierwszy plan postawiono zagadnienia obronności. Przejawiało się to w całym szeregu zajęci kursów w których uczestniczyli harcerze wytypowani ze wszystkich drużyn. Były to przede wszystkim wszelkiego rodzaju szkolenia po linii LOPP i przygotowania do samoobrony na wypadek wybuchu wojny. Kursy te prowadzono w dawnym budynku Sądu Grodzkiego przy ul. Piłsudskiego w Skarżysku – Kamiennej. Uczyliśmy się tam charakterystyki i działania wszystkich gazów bojowych i sposobu obrony przed nimi. Poza tym uczyliśmy się rozpoznawania sylwetek samolotów nieprzyjacielskich oraz o wszelkiego rodzaju bombach lotniczych. Pamiętam, że na zakończenie kursu przerabialiśmy praktycznie użycie masek przeciwgazowych w autentycznej komorze gazowej.

Czytaj dalej

KAPITAN PILOT RYSZARD ZYGMUNTOWICZ

Jerzy Krauze „Gryf”, Tadeusz Czaplarski „Schmidt", Zeszyt 20

 

Podobwód ,,Morwa”
Obwód „Konrad”
Okręg Radomsko-Kielecki

   Przed II wojną światową miasto Skarżysko – Kamienna, liczące 24 tysiące mieszkańców, z dynamicznie rozwijającym się przemysłem i dogodnym skrzyżowaniem arterii komunikacyjnych, było również znaczącym ośrodkiem kulturalnym tego regionu. Rozbudowane zakłady kolejowe ważnego węzła PKP fabryka amunicji, odlewnia żelaza oraz wiele drobniejszych zakładów i warsztatów ściągały z okolicznych osad i wsi rzesze pracowników. W Skarżysku zaopatrywano się w artykuły pierwszej potrzeby. Tutaj posyłano młodzież do szkól,

Czytaj dalej

Wspomnienia z konspiracji (2)

January Bartkiewicz ps. "Pobóg", zeszyt 39

Obwód ZWZ-AK Radomsko „Ogród”

BITWA O ANTONIÓW PLUTONU „ROBOTNIKA” Z KOMPANII „ANDRZEJA”
30 kwietnia 1944 r., nocą w gęstym sosnowym lesie jest tak przeraźliwie ciemno, że gdyby kroczący za sobą gęsiego stracili na chwilę bezpośredni kontakt – szukano by się nawzajem do rana. Nie wiemy, gdzie właściwie jesteśmy. Przewodnik, jak się wydaje, stracił orientację. W pobliżu są podobno chałupy, trzeba więc na kocich łapach przemykać po wertepach, aby szczekaniem psów nie zbudzić za wcześnie czujności niemieckich wart w Antoniowie. „Postrach” – ppor. Jan Kaleta, idący przede mną, dla łączności optycznej wypuścił spod kurtki koszulę. Nie pomaga to wiele, gdyż partyzanckiej bieliźnie daleko do śnieżnobiałej czystości, ale zawsze coś tam majaczy w ciemnym mroku. Mówić nie wolno, palić nie wolno (zresztą nie ma co) – pozostaje myślenie. Jeszcze przed godziną jechał cały pluton gwarną gromadą i z kawalerskim fasonem samym środkiem szosy, ośmioma wozami. Konie biegły jak wściekłe. „Dalej ! Dalej !” popędzał „Korzeń”, jakby pragnął furmańską brawurą zetrzeć ostatni blamaż w służbie wartowniczej. Roześmiałem się głośno na samo wspomnienie. „Co jest?” zdziwił się „Postrach”. „Nic, nic. Korzeń mi się przypomniał.” Rzeczywiście kawał był wspaniały. Całą noc „Korzeń” pisał list do żony, wydając szczegółowe dyspozycje gospodarskie: co gdzie zasiać, komu sprzedać jałówkę, i co najważniejsze: „ kiej się krowa ocieli, a obacys, ze to byczek nie jałoska, przedaj ! Zali jałoska, zawsze lepiej na chowanie ostawić…” Zmęczył się biedak tym pisaniem i utrudził, ale nie wierzył kolegom, którzy w ostatnim liście same bzdury i parszywe dowcipy żonie o nim popisali. Nic dziwnego, że zmordowany zasnął na warcie. Wszędobylski „Iskierka” jakby na to czekał. Wyjął mu ostrożnie z ręki karabin i wsadził potężną sosnową pałę. Zwołał kolegów zapowiadając przedstawienie. „Hej ! „Korzeniu” – rozdarł się „Iskierka”, kiedy gapiów naschodziło się sporo. – „Pobudka !”. Chłop zerwał się, przetarł oczy i spojrzał na chropowatą maczugę. „W imię Ojca i Syna” – wrzasnął. „Wszelki duch. Przemienienie Pańskie”. „Ładne przemienienie. Z karabinu w pałkę” – śmieją się chłopcy. „Korzeń” poskrobał się w głowę. „Ktosik chyba karabin …zabrał… Ano wola boska” – powiada. – „Jak będzie człowiek bogobojny, to przyniesie, a jak oprych, to w piekle zginie.”

Czytaj dalej

WSPOMNIENIA Z „JAWORA” (opracowane fragmenty)

Jan Warso "Cichy", Zeszyt 20

Placówka ,,Jawor”
Podobwód Szydłowiec
Obwód Radom
Okręg Radomsko- Kielecki

IMG_0002

  Po kapitulacji Warszawy kazano żołnierzom złożyć broń i zwalniano do domów na specjalne przepustki. Do Jastrzębia koło Szydłowca wróciło dwóch podoficerów WP z obrony stolicy – Stefan Warso i Mieczysław Borkiewicz, którzy pod koniec listopada 1939 r. zawiązali organizacje SZP przemianowaną z czasem na Związek Walki Zbrojnej (ZWZ) potem AK. Komendantem podobożu Szydłowiec (kryptonim „Ratusz”) był na początku kpt. Król ps. „Jan”, który odebrał przysięgę od Stefana Warso i Mieczysława Borkiewicza. Warso przyjął pseudonim „Grom”, a Borkiewicz „Wladyslaw”. Zwerbowali oni i zaprzysięgli innych: Michała Szczecińskiego ps. „ Zych I”, Władysława Piotrowskiego ps. „Mostek”, Jana Golińskiego ps. „Jakub”, Henryka Kurpiela ps. „Konrad” i kilku innych Dowództwo placówki „Jawor” objął Stefan Warso „Grom”, a cc stycznia Mieczysław Borkiewicz. Jego zastępcą byt Michał Szczeciński, szewc z zawodu i u niego mieściła się skrzynka kontaktowa. Było to wygodne i bezpieczne. Bo do szewca przychodzili klienci i nie wzbudzało to podejrzeń. Ta skrzynka przetrwała dc połowy stycznia 1945 r.

Czytaj dalej

Wigilie w cieniu swastyki

Jan Zb. Wroniszewski ps. “Znicz”, Zeszyt 20

Okręg Radomsko – Kielecki

Działo się to przed południem 23 grudnia 1943 r. w Końskich. Żandarmi wypchnęli nas z ciężarówki. Jeden z nich – pryszczaty Rode – zadzwonił do drzwi więzienia, wszedł za nami do środka i ustawiwszy aresztowanych pod ścianą udał się do dyżurki. Klucznik Stangierski, który byt naszym człowiekiem w więzieniu, przyglądał się nam ze współczuciem.

Po rewizji skierowano nas do cel. Brata posadzono w skrzydle północnym, mnie w skrzydle wschodnim. Już od drzwi celi nr 3 zauważyłem „Wilka” – Bronka Wieczorkiewicza. Chciałem do niego podejść, lecz spojrzał na mnie znacząco. Dopiero wieczorem, gdy zgasło światło, legliśmy obok siebie na barłogu i mogliśmy dyskretnie porozmawiać. Bronek pracował na kolei i był w naszym obwodzie szefem wywiadu kolejowego. Po serii sabotaży na odcinku niekłańskim jego sprawa nie wyglądała dobrze. Mnie z bratem poszukiwano od 20 sierpnia i byłem pewny, że nie bez powodu.

Czytaj dalej

,,SCHRONISKO” – służba geograficzna Armii Krajowej

Marian Barcikowski „Bartek", Zeszyt 20

Szare Szeregi, 72 pp Armii Krajowej
Obwód Radom
Okręg Radomsko-Kielecki

Po kampanii wrześniowej 1939 r. pozostało w kraju około 20 oficerów Wojskowego Instytutu Geograficznego i wielu pracowników cywilnych. Włączyli się oni w nurt pracy konspiracyjnej.

W budynku WIG w Warszawie okupanci zorganizowali swój Kriegskarten- und Vermessungsamt (urząd map wojskowych i pomiarów), który przygotowywał mapy na potrzeby wojenne Wehrmachtu. Pod koniec 1940 r. Niemcy wysłali do dawnych pracowników WIG wezwania nakazujące stawienie się do pracy. Zatrudnienie byłych pracowników WIG stworzyło szansę zapoznania się z rodzajem map drukowanych przez Niemców oraz możliwość wynoszenia ich poza budynek. Już na początku 1941 r. z inicjatywy Henryka Ignaczewskiego powstała wśród kartografów pracujących w tym urzędzie komórka konspiracyjna – samodzielna grupa kartografów wojskowych. Działając samodzielnie szukała ona jednocześnie kontaktów z organizacjami podziemnymi. Na początku wynoszono mapy w skali 1:100.000 oraz 1:25.000 ważniejszych węzłów kolejowych i ich okolic. Były to mapy zarówno polskie, przedwojenne, produkcji WIG, jak i niemieckie. Po aresztowaniach na początku stycznia 1944 r. działalność grupy została zawieszona.

Czytaj dalej

Kapliczka na Wykusie

Radiostacje Armii Krajowej w Górach Świętokrzyskich

Henryk Myśliński „Mars”, Zeszyt 20

W latach 1941-42 Komenda Główna ZWZ i Armii Krajowej utrzymywała względnie regularną łączność radiową z Naczelnym Dowództwem Polskich Sil Zbrojnych na Zachodzie w Wielkiej Brytanii, któremu przekazywała materiały wywiadowcze, meldunki i raporty organizacyjne oraz wiadomości o tym, co dzieje się w tzw. ,,Generalnym Gubernatorstwie” i na ziemiach zaanektowanych przez III Rzeszę i przez Związek Sowiecki.

Nie było to łatwe, ponieważ Niemcy ze swej strony przeciwdziałali, jak mogli, polskiej aktywności radionadawczej, W Warszawie np. rozbudowali cała centralę goniometryczną i pelengacyjną, tereny podwarszawskie zaś obstawili stałymi i ruchomymi stacjami i punktami nasłuchu, które pracowały precyzyjnie i niestety dość skutecznie.

W tej sytuacji Komenda Główna zleciła swojej kompanii radiotelegraficznej (kryptonim ,,Orbis”) zorganizowanie czwartego plutonu i przeniesienie go w mniej zagrożony rejon, mianowicie do Kielc i w Góry Świętokrzyskie. W porozumieniu z szefem łączności Komendy Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK uruchomiono pierwszą radiostację dalekiego zasięgu do korespondencji „Z” (zagranicznej) w marcu 1942 r. w samych Kielcach. Kolejny punkt ,,Z” uruchomiono w maju 1942 r. w Bodzentynie, skąd później przeniesiono go do Końskich.

Czytaj dalej

Podpułkownik inż. JAN DĄBROWSKI ,,Olszyna” 

Jerzy Rostafiński „Jur”, Zeszyt 20

Obwód „Borsuk” – Okręg Radomsko-Kielecki

20_1_1

Urodził się w czerwcu 1907 r. w Woli Bierwieckiej (obecnie wojew. radomskie) w skromnej rodzinie chłopskiej. Gdy miał siedem lat, wybuchła i wojna światowa, która zdezorganizowała szkolnictwo na wsi, matka uczyła go więc czytać na swojej książce do nabożeństwa. Dopiero trzy lata później Jan Dąbrowski trafia do szkoły, od razu do 3 klasy dzięki wiadomościom zdobytym od matki.

  Dalszą naukę kontynuował w 7-letniej szkole w Jedlińsku, odległym od jego domu o 10 km. Trasę w obie strony pokonywał codziennie piechotą. W 1921 r. rozpoczął naukę w gimnazjum realnym w Radomiu, przekształconym następnie na Państwowe Gimnazjum im. Tytusa Chałubińskiego. Początek nauki w obcym mieście nie byt łatwy, m.in. wskutek skromnych warunków materialnych. Dopiero później jego sytuacja poprawiła się dzięki niewielkim, ale własnym dochodom z korepetycji. Nie oglądając się już na pomoc rodziny mógł za własne pieniądze kupić sobie książki, ubranie (nie gorsze niż koledzy z miasta) a nawet rower ,,Łucznik”, który był wówczas szczytem marzeń chłopców. Na obozach Przysposobienia Wojskowego postanowił poświęcić się zawodowej służbie wojskowej. Po maturze w 1927 r. złożył podanie do Oficerskiej Szkoły Piechoty w Ostowi Mazowieckiej i został przyjęty.

Czytaj dalej