Konspiracyjna produkcja amunicji

Stefan Kępa ps. „Limba“, Zeszyt 33

Podobwód „Morwa“ – Skarżysko Kamienna

        W okresie przedwojennym Państwowa Fabryka Amunicji w Skarżysku była podstawowym zakładem produkującym niemal pełny zakres amunicji dla potrzeb armii począwszy od artyleryjskiej, ppancernej, karabinowej, pistoletowej, aż po granaty, zapalniki itp.
W okresie działań wojennych września 1939 r. fabryka była „oszczędzana” od zniszczeń a po zajęciu miasta, Niemcy włączyli ją w swoje plany produkcyjne oddając pod zarząd zakładów zbrojeniowych f-my Hugo Schneider A.G. w Lipsku (HASAG). Okupacyjna administracja uruchomiła produkcję niemal wszystkich asortymentów przedwojennej fabryki, ze szczególnym wyróżnieniem amunicji ppanc. 20 mm oraz karabinowej i pistoletowej. Polska kadra robotnicza zatrudniona w fabryce podjęła działalność sabotażową w produkcji amunicji artyleryjskiej i ppancernej oraz wykradanie amunicji karabinowej i pistoletowej. W miarę nasilania się walki z okupantem i rozwojem oddziałów partyzanckich rosło gwałtownie zapotrzebowanie na amunicję strzelecką. Dotychczasowa forma wykradania amunicji połączona z ogromnym zagrożeniem aresztowania, które kończyło się egzekucją schwytanego – okazała się wielce niewystarczająca.

Wiosną 1941 r. zaczęto tworzyć w Skarżysku dwa zespoły konspiracyjnego zcalania amunicji w oparciu o wykradane z zakładów „Hasag” jej detale. Jeden z zespołów powstał w ramach organizacji „Polska Niepodległa” pod kierownictwem inż. Władysława Brzezińskiego w tartaku przy ul. Cmentarnej w dzielnicy Skarżyska, Bzinie. Drugi zespół, pracujący na podobnych zasadach, zainicjowany został przez organizację ZWZ i zlokalizowany był w dzielnicy Dolna Kamienna, na peryferiach miasta zwanych Posadajem. Zarówno narzędzia i sprawdziany kontrolne jak i podstawowe detale amunicji były wykradane z za- kładów „Hasag”.
Na Posadaju wśród wielu organizatorów trudnej akcji wykradania amunicji strzeleckiej jej scalania poza fabryką byli: Kazimierz Miernik „Borsuk”, dowódca miejscowej placówki AK, Tadeusz Suliga i Stefan Kępa „Limba”, którzy przy współpracy Lucjana Rózika „Żar”, Stanisława Burki „Sierpień”, Romana Piątkowskiego „Roland”, Stanisława Sulimy , Lucjana Łyżwy „Zola” dokonywali stałego przerzutu poza ogrodzenia zakładu „Hasag”. W akcji tej ryzykowali życiem. A akcja ta była bardzo trudna i wymagała nie tylko odwagi, ale i sprytu, Niemcy bowiem schodzącą z produkcji amunicję natychmiast paczkowali i dokładnie liczyli. Praktycznie więc wykradanie gotowej amunicji dokonywać się mogło w krótkim okresie pomiędzy zejściem z montażu ale przed paczkowaniem.
W lipcu 1943 r., na naradzie zorganizowanej przez ppor. Kazimierza Miernika, w której uczestniczyli: Lucjan Rózik, Stanisław Kępa, Łyżwa Lucjan i Antoni Czyżewski omówiono możliwość zwiększenia dostaw amunicji dla organizacji podziemnych i oddziałów leśnych drogą produkcji półprzemysłowej z masowo już wykradanych z zakładów „Hasag” detali jak łuski, pociski, proch oraz kapiszony ażeby montować z nich amunicję poza zakładem

Z lewej ppor. Kazimierz Miernik  „Borsuk” dowódca Placówki Nr 114 na Posadaju, inicjator scalania amunicji, rozstrzelany 6.07.1944 r. Obok Zofia  Dobosz oraz Edmund Siudek, żołnierze  z Placówki 114. E. Siudek również zamordowany w 1944 r.

Z lewej ppor. Kazimierz Miernik
„Borsuk” dowódca Placówki Nr 114 na Posadaju, inicjator scalania amunicji, rozstrzelany 6.07.1944 r. Obok Zofia
Dobosz oraz Edmund Siudek, żołnierze
z Placówki 114. E. Siudek również zamordowany w 1944 r.

f. „Hasag”. Produkcja tych detali te nie była już tak bardzo strzeżona przez Niemców, jak gotowa z montażu amunicja.
Myśl zmieniono w czyn organizując masowy przerzut detali amunicji pistoletowej poza fabrykę, a niezbędne przyrządy do montażu również wykonano w Zakładach latem 1943 r. Zarówno wcześniejsze magazynowanie, jak i później scalanie amunicji odbywało się w posesjach
Kazimierza Miernika i sąsiedniej Lucjana Rózika. Rodzina Miernika udostępniła piwnicę swego domu, zaś u Rózika tzw. „produkcja” odbywała się w szopie gospodarskiej. Wymieniona grupa scaliła pierwszą partię amunicji pistoletowej kal. 7,65 mm w ilości 1000 sztuk. Amunicja ta była szczególnie poszukiwaną przez oddziały Kedywu AK, natomiast w fabryce „Hasag” produkowano ją w niewielkich tylko ilościach. Wyprodukowaną partię amunicji przekazano oddziałom leśnym. Następnie Lucjan Łyżwa, Antoni Czyżewski i Stefan Kępa przystąpili do montażu amunicji pistoletowej kal. 9 mm, z detali tej amunicji jak łuski pociski i kapiszony, które w masowych ilościach były wykradane z f-my „Hasag”.
Szczególne uznanie należy się wszystkim tym, którzy pracując w zakładach „Hasag” uczestniczyli w organizowaniu wynoszenia, wywożenia lub wyrzucania poza ogrodzenie fabki różnych detali amunicji i dostarczania ich do „wytwórni” na Posadaju. Przede wszystkim należy wymienić tu Lucjana Rózika, który pracując w f. „Hasag” organizował przerzuty całych partii detali amunicji pistoletowej poza bramę zakładów przez polską orkiestrę fabryczną, która wychodząc poza bramę na próby wynosiła w instrumentach łuski, pociski, proch i kapiszony. Byli to bardzo odważni ludzie. Istniała jeszcze druga droga przerzutowa detali amunicji zorganizowana przez Stanisława Burka i Romana Piętowskiego, którzy przy współudziale kilku jeszcze pracowników, oraz pracujących tam Żydów wywozili większe ilości detali amunicji z różnymi odpadkami na składowisko tzw. „Leeren-raum”, zlokalizowane przy byłej szkole zakładowej. Poza bramę zakładów z narażeniem życia wynosili amunicję i jej detale m.in. Henryk Sadza, Wacław Jezierski, Mieczysław Miernik, Eugenia Mazurowa, Stanisław Rózik, Franciszek Kuźbuk, Henryk Pomorski, oraz wielu, wielu innych. Proch dostarczali m.in. Stanisław Płusa i Stanisław Krakowiak. Kapiszony dostarczała, przenosząc osobiście przez bramę zakładów Zofia Piróg i jej brat Alfred Bratkowski oraz Józef Kowalik. Szczególnie duże partie detali amunicji organizowanej przez Henryka Sadzę, Henryka Rózika i Piotra Socika wywoził samochodem zakładowym kierowca Zdzisław Krajewski. Zorganizowali oni kilka przerzutów w ilościach po ok. 50 tys. kompletów detali (łusek, pocisków, kapiszonów oraz prochu). Wspomnieć tu należy o wozaku Romanie Bilskim, który wywożone samochodem detale przejmował i konnym wozem dostarczał do miejsca fabrykacji. Z zakładów „Hasag” wywozili także, ukryte w usuwanym z terenu fabryki gruzie i odpadkach, detale amunicji wozacy taboru konnego. W związku z wykradaniem detali amunicji szczególne zdanie miał Piotr Sosik, majster na produkcji w zakładach „Hasag”. Żeby pokryć ubytki pocisków i detali wykradanych z produkcji dla przekazywania ich w większych ilości Henrykowi Sadzy uruchamiał dodatkowe maszyny. Wymienić należy też Henryka Mąkosę, który w przetwornicach wywoził poza bramę zakładów większe ilości detali również dla „wytwórni” na Posadaju. Zaznaczyć trzeba, że wszyscy pracownicy zakładów „Hasag” przy przechodzeniu przez bramę wyjściową, byli codziennie szczegółowo rewidowani ( obmacywani po odzieży ) tak, że przenoszenie nawet minimalnej ilości detali było bohaterstwem.
15 marca 1944 r. żandarmeria niemiecka otoczyła teren w dzielnicy Posadaj, gdzie była produkowana amunicja i gdzie zamieszkiwała większość członków Ruchu Oporu, bezpośrednio lub pośrednio związanych z fabrykacją naboi pistoletowych, przeprowadzając rewizję. Aresztowano wówczas Lucjana i Stanisława Rózików, Henryka Sadzę, Antoniego Czyżewskiego, Mieczysława i Stefana Mierników, Alfreda Bratkowskiego, Romana Bilskiego, Józefa Kowalika.
Niemcy mieli dokładne rozeznanie terenu tak, że z miejsca wpadli do piwnicy, gdzie tego dnia składowano wyjątkowo duże ilości łusek, pocisków, prochu i kapiszonów. Penetrowali dokładnie teren w pobliżu piwnicy, gdzie była zakopana w skrzyniach większa ilość amunicji 9 mm oraz zapasy detali do produkcji. Jednak pomimo dokładnego przeszukiwania tego terenu niewiele znaleźli. Po zakończonej rewizji żandarmi piwnicę spalili. Dla konspiracji był to bardzo poważny cios. Oprócz wyżej wymienionych, aresztowano jeszcze Zofię Piróg. Pozostali uczestnicy produkcji amunicji, którzy uniknęli aresztowania, niemal natychmiast podjęli kontynuację masowej produkcji z pozostałych, nie odnalezionych przez Niemców detali.
Prawie wszyscy z aresztowanych (z wyjątkiem 2 osób) po przewiezieniu do gestapo w Radomiu zostali przez hitlerowców rozstrzelani na Firleju. Józef Kowalik zginął w Gross Rosen. Pomimo aresztowań, oraz zastosowania na zakładach „Hasag” dalszych specjalnych środków ochrony przed wykradaniem detali do ich scalania poza fabryką, nadal zwiększały się ich ilości przerzucane poza zakłady dla „wytwórni” na Posadaju. Przybywało także konspiracyjnych producentów amunicji.
W drugiej grupie konspiracyjnych producentów amunicji na Posadaju wymienić należy: Ignacego Miernika ps. „Straszny”, Stefana Różka oraz Stanisława Włodarczyka. Zorganizowali oni m.in. spektakularny, dwukrotny wywóz wagonami kolejowymi z f. „Hasag” detali amunicji, przerzucając w ten sposób półprodukty na wyrób ponad 100 tys. sztuk amunicji 9 mm. Szczególnie wyróżnić należy Ignacego Miernika „Strasznego”, który w warunkach leśnych w oddziale „Szarego” kontynuował produkcję amunicji 9 mm. Scalał on tam amunicję do czasu rzeczywistej jej produkcji w f. „Hasag”, skąd uzyskiwał detale, tj. do lipca 1944 r. W tym czasie, wskutek zbliżania się wojennego frontu radzieckiego zakłdy „Hasag” zaprzestały produkcji, przystępując do intensywnego wywożenia obrabiarek i maszyn na zachód.
Na Posadaju kontynuowali jeszcze produkcję amunicji 9 mm z nagromadzonych zapasów detali Wacław Malik z placówki Majków, Piotr Szwed, Stefan Kowalik, Henryk Łużny, a także młodociani chłopcy, 14 letni Marian Adamski i 15 letni Czesław Ciok. Pomieszczeń na produkcję, z narażeniem życia, udzielali Feliks Ordyński i Piotr Kawalec. Ogółem do lipca 1944 r. wymienione grupy wyprodukowały ponad 300 tys. szt. amunicji pistoletowej kal. 9 mm i ponad 10 tys. szt. amunicji kal. 7,65 mm. z detali wykradzionych z zakładów „Hasag”. Wyprodukowana na Posadaju amunicja przekazywana była do oddziałów partyzanckich, a także masowo wywożona do Warszawy. Z wielkim uznaniem należy wymienić tych ludzi, którzy gotową amunicję dostarczali do Warszawy, gdzie tworzono zapasy przed wybuchem powstania. Byli to Dionizy Wojciechowski, Mieczysław Łyżwa, Tadeusz Heszen, Franciszek Soska, Kazimierz Miernik, Henryk Mąkosa, Władysław Solejdowicz, Jan Koziur, Kazimierz Kurowski, Henryk Menert i inni. Wielu zaangażowanych w sposób bezpośredni i pośredni w konspiracyjnej produkcji amunicji przypłaciło życiem lub pobytem w obozach koncentracyjnych. Poza aresztowanymi w dniu 15 marca 1944 r. na Posadaju i zamordowanymi na Firleju, aresztowany został w czerwcu 1944 r. i zamordowany inicjator tej produkcji, d-ca placówki AK na Posadaju ppor. Kazimierz Miernik.
Również w czerwcu 1944 r. Henryk Menert, dostawca amunicji do Warszawy zostaje tam aresztowany i ginie z rąk oprawców hitlerowskich. Podobny los spotkał Franciszka Sasaka, który został rozstrzelany przez Niemców w Starachowicach. Aresztowani 15.03.1944 r. na Posadaju Józef Kowalik, a także Kazimierz Szczygieł od którego z magazynu na zakładach „Hasg pobierane były detale amunicji do przerzucenia poza bramę, zginęli zamordowani w obozie Gross Rosen.
Akcja konspiracyjnej produkcji amunicji na terenie Skarżyska, a szczególnie w dzielnicy Posadaj została wysoko oceniona przez dowództwo Armii Krajowej. Zaznaczyć należy, że poza AK, amunicję otrzymywały również organizacje Batalionów Chłopskich, Gwardii i Armii Ludowej działające na terenie województwa radomsko-kieleckiego. Korzystały one z innych grup przerzutu i scalania amunicji, co wymaga dalszego opracowania historycznego.

W n-rze 16 „Zeszytów Kombatanckich”, str. 61-67, Jerzy Krauze w artykule „Trotyl i amunicja” podjął podobny temat z terenu Skarżyska-Kamiennej i zakładów „Hasag”.

Zbiorowa mogiła zamordowanych 1940. Brzask – Skarżysko-Kamienna.

Zbiorowa mogiła zamordowanych 1940. Brzask – Skarżysko-Kamienna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *