Kobiety z WSK w Obwodzie Radomsko

Zbigniew Zieliński „Sęk”, Zeszyt 33

Ukazało się już wiele pozycji książkowych i artykułów w prasie dotyczących udziału kobiet w Powstaniu Warszawskim – natomiast odczuwa się brak opracowań historycznych i publikacji o działalności kobiet w konspiracji terenowej na prowincji, a ściśle mówiąc – na wsi. Jedyną taką pozycją, ale tylko częściowo obejmującą konspirację kobiet w terenie, była książka pt. „Harcerki 1939-1945”.

Moim artykułem chciałbym ukazać jeden z aktywniejszych obwodów AK, miasto Radomsko i okoliczne wsie, na którym to terenie kobiety działały w trzech grupach konspiracyjnych, starsze zorganizowane w WSK (Wojskowa Służba Kobiet) , jako organizacji pomocniczej i młodsze, w organizacji harcerskiej pod nazwą „Szare Szeregi”. Bardziej wyszkolone znalazły się w oddziałach partyzanckich 27 i 74 pułku AK.

Często do obozowiska leśnego przybywały łączniczki z Wojskowej Służby Kobiet (WSK).

Często do obozowiska leśnego przybywały łączniczki z Wojskowej Służby Kobiet (WSK).


Późną jesienią 1939 r. kobiety – żony leśników były świadkami organizacji ruchów konspiracyjnych. Leśniczówki i gajówki służyły wtedy jako pierwsze bazy organizacyjne i łączności. Na terenie lasów wykopywano ukrytą we wrześniu 1939 r. broń i amunicję. Lasy były też względnie bezpiecznym miejscem ukrywania nowo zdobytej na wrogu broni. To tam również, w gajówkach i bunkrach leśnych redagowano i powielano, także przy pomocy kobiet, a także kolportowano pierwsze gazetki, jak: „Zza Krzaka”, „Echa Leśne”, „Czyn Zbrojny” i inne. Żony i córki leśników były pierwszymi łączniczkami i kolporterkami tych pism. Bardzo aktywne były leśniczówki i gajówki: Kobiele Wielkie, Dąbrowa Zielona, Gorgoń, Bąkowa Góra, Niesulów, Ewina, Nurek, Nowa Wieś i wiele innych.

Kobiety z rodzin leśników stawały się też pierwszymi ofiarami aresztowań przez gestapo i żandarmerię. Ogromną tragedią dla leśniczego Plewińskiego było zabicie przez żandarmów jego żony, córki i syna. Żona leśniczego, inż. Mieczysława Tarchalskiego, słynnego partyzanta, dowódcy batalionu „Las”, kpt. „Marcina” – Jadwiga ps. „Dama” została aresztowana i uwięziona przez gestapo w Częstochowie – za męża. Poszukiwana była 12-letnia córka Marysia, którą ukryli leśnicy, Irena i inż. Aleksander Zielińscy. Tragedią rodziny inż. Floriana Budniaka (leśniczego z Kobiel Wielkich), kiedy został dowódcą Kedywu w Obwodzie Radomsko – było aresztowanie, a następnie wywiezienie do Oświęcimia jego żony, a małych córek do Rzeszy.

Jedną z wsi najbardziej zaangażowanych w konspiracji w powiecie radomszczańskim zwaną przez Niemców „Banditendorf” były Rzejowice, gdzie całe rodziny chłopskie włączyły się do walki z okupantem. Nie sposób wspomnieć jak wielki patriotyzm, odwagę i ofiarność w walce z okupantem wykazały rodziny Sojczyńskich, Kaletów, Baryłów i innych.

Komendantką WSK na tym terenie była Józefa Musiewicz „Agata”, a zastępczynią Maria Gąsik „Młódka”. Bardzo aktywną komendantką rejonu Rzejowice była nauczycielka Natalia Wrońska ps. „Doleżanka”, nauczycielka ze wsi Kobiele Wielkie. Zorganizowała ona na swoim terenie wywiad, łączność, służbę sanitarną i zaopatrzenie oddziałów bojowych. Tajnym nauczaniem zajmowała się m.in. Janina Kwiecień „Czyńska”.

W niektórych, ważnych dla zaplecza konspiracji instytucjach pracowały kobiety z WSK, np. w szpitalu powiatowym w Radomsku dr Janina Duchowa i laborantka Bolesława Grabina, w szpitalu w Pławnie dr Jakubowska, a w ośrodku zdrowia w Kobielach Wielkich dr Stanisława Bielawska „Małgorzata”. Pracowały również w wywiadzie, np. we wsi Zagórze, Maria Wiaderek „Grażyna”, a we wsi Rogi – Stefania Rybkówna „Lipa”.

Ćwiczenia WSK (Wojskowej Służby Kobiet). Instruktor ppor. „Karol”  (Kazimierz Tkacz) i strzelec „Kalina” (Halina Czerwińska).

Ćwiczenia WSK (Wojskowej Służby Kobiet). Instruktor ppor. „Karol” (Kazimierz Tkacz) i strzelec „Kalina” (Halina Czerwińska).

Niektóre kobiety przyjechały z dużych miast (jako tzw. „spalone”) aby aktywnie pracować w terenie. Na przykład Maria Stokowiec „Maria” (chorąży AK), żona oficera walczącego na Zachodzie, przyjechała specjalnie z Warszawy do gospodarstwa rodziny Centkowskich we wsi Dutki koło Radomska i została niezawodną opiekunką oddziałów partyzanckich, podobnie jak córki i kuzynki właściciela majątku ziemskiego w Strzałkowie, Aneta i Zofia Belinianki (Kryńskie).

Dziś we wspomnieniach z tamtych lat partyzanci nigdy nie zapomną o „Szefuni” – Janinie Jankiewicz „Pliszce”, która zapisała się złotymi zgłoskami jako wspaniała sanitariuszka z pierwszej linii oddziałów bojowych. Uratowała m.in. ciężko rannego por. Bronisława Skoczyńskiego „Robotnika”. Przed wojną była pielęgniarką w Wojskowym Szpitalu w Warszawie i ambulatorium przy Prezydencie Rzeczpospolitej na Zamku Królewskim. Zmarła w Warszawie w 1986 r. w wieku 92 lat. Również kobiety, z pochodzenia Niemki, niosły dużą pomoc partyzantom, a nawet ukrywały spadochroniarzy radzieckich. Należała do nich np. Stefania Steinhagen, właścicielka majątku w Cielętnikach (mąż jej zginął we wrześniu 1939 r. w Cywilnej Obronie Warszawy), a córka właściciela majątku w Dąbrowie Zielonej, Aniela Gayer, współpracowała z Armią Krajową – i za jej pośrednictwem partyzanci korzystali z zaopatrzenia oraz doskonałych koni wierzchowych.

Takich kobiet z WSK i Szarych Szeregów można by wymienić wiele. Tylko w jednym Obwodzie AK – Radomsko było ich 480. Często z konspiracyjnej znajomości zawiązywały się po wojnie małżeństwa, można powiedzieć „partyzanckie”, np. Kaletowie, Bulińscy, Wojtasińscy, Kutniccy, Piwońscy, Jędrychowie, Baryłowie, Czerwińscy, Zielińscy, Walczakowie, Fatygowie, Kowalscy i inni. Rodziny te, głównie dzięki kobietom, utrzymują wspólną więź przyjaźni, często wracając wspomnieniami do tamtych dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *