Fałszywy filmowy reportaż z Końskich

Jerzy Krauze „Gryf”, Zeszyt 36

Podczas inwazji Niemiec na Polskę Leni Riefenstahl, aktorka i reżyser reportażu, „Piękna Leni” – w wojskowym mundurze SS, zaopatrzona w osobiste pismo Hitlera, realizuje liczne reportaże filmowe „wojny w Polsce”. Jeden z takich reportaży ekipa Leni nakręciła w Końskich. Reportaż ten jak wszystko wskazuje, był celowo wyreżyserowany dla ekipy filmowej Leni; w pewnym jednak momencie akcja nakręcanego filmu wyłamała się z doniosłego nastroju, dla jakiego była przygotowana, brutalnie przeistaczając się w typową niemiecką zbrodnię.

Kręcony 12 września 1939r. w Końskich film pokazać miał uroczysty pogrzeb kilku niemieckich żołnierzy, poległych przed kilkoma dniami w walce o to miasto z wojskiem polskim. Przed pochówkiem trumny z ciałami poległych żołnierzy złożono w miejscowym kościele, a groby dla nich, na skwerze przed kościołem, kopali przypędzeni koneccy Żydzi.

Aby nie psuć nastroju pogrzebu, Polakom nie wolno było przebywać na ulicach. Z rozkazu okupacyjnego dowództwa, okiennice oraz bramy domostw w pobliżu miejsca pogrzebu musiały być szczelnie pozamykane, a wyjście na zewnątrz groziło śmiercią bez ostrzeżenia. Jednak co odważniejsi mieszkańcy zza firanek lub przez szpary okiennic obserwowali wydarzenia. Według powojennych zeznań świadków przebieg wydarzeń na placu przed kościołem przedstawiał się następująco:

Na skwer przed kościołem św. Mikołaja niemieccy żołnierze przypędzili Żydów zamieszkujących domy na sąsiednich ulicach. Żydzi ci na polecenie Niemców zaczęli kopać pośrodku skweru dół przeznaczony na pochówek poległym żołnierzom. Gdy skończyli, kazano im wracać do domów. Idąc gromadą w kierunku rzędu domów stojących od południowej strony placu, musieli przechodzić obok licznych grup zgromadzonych tam żołnierzy niemieckich, którzy bez żadnego powodu zaczęli Żydów kopać, bić i szarpać za ubrania. Na takie zachowania Żydzi zaczęli uciekać w popłochu, krzycząc przy tym głośno i kierując się w stronę dużego domu, który nie posiadał zamykanej bramy.

W tym momencie na plac wjechał samochód, z którego porucznik Kleimichel, widząc uciekających Żydów, oddał w ich kierunku dwie długie serie z pistoletu maszynowego. Strzały te stały się sygnałem dla zgromadzonych na placu żołnierzy do ogólnej strzelaniny w stronę gromadki Żydów. Gdy samochód zatrzymał się, Kleimichel wysiadł i stojąc w jego drzwiach jeszcze trzykrotnie strzelił z pistoletu – dwukrotnie w tłum Żydów, a raz w kierunku Żyda, który zagubiony w ogólnym zamieszaniu biegł w jego stronę. Równocześnie żołnierze z placu strzelali do tego biegnącego, który upadł śmiertelnie raniony. W ogólnej strzelaninie zabito na miejscu 22 Żydów, ciężko raniono 8 i wielu było lekko rannych.

Po dokonaniu tej zbrodni – oczywiście nie nakręconej przez ekipę Leni – odbyła się dalsza część uroczystości pochówku niemieckich żołnierzy do dołów wykopanych przez Żydów, zakończona salwami honorowymi i składaniem kwiatów na zbiorowej mogile.

12 września 1939, Końskie. Żydzi zmuszeni do kopania grobów poległym żołnierzom niemieckim. Zdjęcia opublikowane w czasopiśmie „Karta” nr 30/2000.

12 września 1939, Końskie. Żydzi zmuszeni do kopania grobów poległym żołnierzom niemieckim.
Zdjęcia opublikowane w czasopiśmie „Karta” nr 30/2000.

18

Przebieg akcji z placu przed kościołem w Końskich był odzwierciedleniem warunków, w jakich przyszło żyć Polakom i Żydom w mrocznych latach okupacji. Niemiecka propaganda informowała, że przebieg wydarzeń w Końskich boleśnie wstrząsnął Leni, która stała się przypadkowym, bezpośrednim świadkiem tego „zajścia”. Ale po nakręceniu szeregu dalszych reportaży „Feldzug nach Polen” Leni w radosnej formie pojawiła się 5 października 1939r. w Alejach Ujazdowskich w Warszawie, w pobliżu Hitlera, dyrygując swoją ekipą nakręcającą film – „Parada zwycięstwa”.

Na tle wypadków w Końskich jeszcze jeden fakt należy odnotować. Wydarzenia z placu przed kościołem opisał szczegółowo w swoim pamiętniku ks. Kazimierz Sykulski, wieloletni mieszkaniec Skarżyska, założyciel i pierwszy dyrektor gimnazjum i liceum im. A. Witkowskiego, obdarzony licznymi godnościami kanonika, prałata oraz szambelana papieskiego, a ostatnio beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II. Ksiądz od 1929r. pełnił obowiązki proboszcza w parafii św. Mikołaja w Końskich i był naocznym świadkiem mordu Żydów 12 września 1939r.

Pamiętnik swój ksiądz prowadzić zaczął od momentu wybuchu wojny, tak więc opis wypadków znalazł się na początkowych stronicach pamiętnika. Niestety, nie zachował się ów pamiętnik. Zabrali go Niemcy podczas aresztowania ks. Sykulskiego w październiku 1941r. Nie potrzebowali specjalnie się trudzić, by go odnaleźć. Jak informował ówczesny organista Walery Postupski, pamiętnik księdza widział tego samego dnia rano, jak zawsze rozłożony na biurku księdza. Po odejściu gestapowców z plebani pamiętnika już nie odnaleziono. Nie wrócił także do swego kościoła ks. Sykulski. Po aresztowaniu przewieziony do Radomia i tam brutalnie maltretowany przez gestapo, ksiądz wywieziony został do Oświęcimia, gdzie go 11 grudnia 1941r. rozstrzelano w grupie więźniów z Końskich.

Przed kilkunastu laty Leni Reifenstahl, nie będąc już tak aktywną w kręceniu reportaży apoteozujących nazizm, publikowała w poczytnym na terenie zachodnich Niemiec tygodniku „Bunte” swoje bogate wspomnienia m.in. z okresu wojny, pomijając wypadki w Końskich, których była świadkiem.

29 czerwca 2001r.  zakończył się „Festiwal Filmów Krótkometrażowych” w Sankt Petersburgu, na którym nagrodę za całokształt twórczości reportażu filmowego otrzymała niemiecka mistrzyni nazistowskiego filmu propagandowego, reżyserka Leni Riefenstahl. W petersburskim kinie „Ojczyzna” 99-letnią Leni uwieńczono „Złotym Centaurem”.

No cóż, wypada pogratulować jury „trafnego” wyboru Leni Reifenstahl, twórczyni nazistowskiego reportażu propagandowego, na laureatkę „Złotego Centaura” za całokształt twórczości.

Opracował
Jerzy Krauze

Do tej publikacji wykorzystano materiały:

  • Longin Kaczanowski, „Przemiany” wrzesień 1989
  • Krystyna Mojas-Wojciechowska, notatki własne
  • Krzysztof Zemełła „Ks. Kazimierz Sykulski”

Jedna myśl nt. „Fałszywy filmowy reportaż z Końskich

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *