Archiwa kategorii: zeszyt 38

Ostatnie dni partyzanckiego pułku

Eugeniusz Wawrzyniak „Puszczyk”, zeszyt 38

W matni

Oderwanie się 25 pp AK od nieprzyjaciela 5 listopada 1944 r., po starciu pod Bokowem, i zaszycie w lasach Nadleśnictwa Niekłań jeszcze podczas dnia, uchroniło pułk przed niewątpliwą klęską.

Ponad 30 godzin minęło już od ogłoszenia alarmu w lasach przysuskich. W tym czasie nie było nawet godziny normalnego wypoczynku. Bezustanna walka i dziesiątki kilometrów morderczych marszów, bez ciepłej strawy, pod ciągłym ostrzałem, w warunkach niebywałego napięcia nerwowego, bez perspektywy ludzkiego wytchnienia. W tych dniach żołnierze 25 pp AK poznali bezwzględne prawa twardego partyzanckiego życia. Ich twarze stały się szare, zacięte. Oczy zaczerwienione od zmęczenia i niewyspania. I znowu przygotowania do następnego odskoku, pozostawanie bowiem w tym rejonie grozi osaczeniem i w konsekwencji dalszymi nieobliczalnymi stratami.

W lesie, na wysokości Kolonii Szczerbackiej, zbierają się nadwerężone drużyny włączane do macierzystych plutonów i kompani. Około godziny 17:00 mjr „Leśniak” zarządził odprawę oficerów. Pobieżny przegląd stanu osobowego wykazał, że po ostatnich dwóch walkach siły pułku stopniały do około 580 żołnierzy. Złożyło się na to: brak całej 2 kompanii oraz II plutonu z 1 kompanii, I plutonu 2 kompanii cekaemów (które wysłano po odbiór zrzutu) i ponad 80 rannych oraz 23 poległych.

Czytaj dalej

W marszach i bojach do wolności Polski

Edward Paszkiel „Pozew”, zeszyt 38

Od Redakcji:

Na podstawie wspomnień konspiracyjno-partyzanckich chorążego Edwarda Paszkiela (ur.27.05.1921r. w Skarżysku Kamiennej) przedstawiamy zapis działań, marszów, walk, potyczek, w których brał on udział wraz z innymi żołnierzami Polski Podziemnej w czasie od maja 1943r. do końca listopada 1944r.

Ta sucha, skrótowa relacja daje wymowne świadectwo ofiarności, odwagi i sprawności fizycznej uczestnika tych dokonań, podejmowanych niejednokrotnie z narażeniem życia, determinacją i żołnierską wiarą w sens walki o wolność ojczyzny.

1 września 1939r. zmobilizowany został do ochrony obiektów przemysłowych P.F. Amunicji w Skarżysku Kamiennej. Już od połowy października, w konspiracyjnej organizacji Orzeł Biały uczestniczy w poszukiwaniu broni; potem na początku 1940r. zostaje zaprzysiężony w organizacji Polska Niepodległa, gdzie działa jako łącznik i kolporter prasy podziemnej. Od stycznia 1943r. przebywa na  placówce AK nr 115 Pryszał, biorąc udział w akcjach żywieniowo-zaopatrzeniowych, w zdobywaniu broni, rozbrajaniu posterunków policji granatowej, zdobywając doświadczenie do dalszych działań.

Czytaj dalej

Harcerze z grup szturmowych w akcji „Burza”

Feliks Świercz „Przewrotny”, zeszyt 38

W oddziale partyzanckim Komendanta „Szarego” kpt. Antoniego Hedy

Feliks Świercz, autor

Feliks Świercz, autor

Po długich oczekiwaniach dnia 16.07.1944 r. otrzymałem rozkaz od „Borzęckiego” (phm. Stanisław Wdowicz), abym nawiązał kontakt z oddziałem „Szarego” i ustalił termin i miejsce dołączenia plutonu harcerskiego z chorągwi kieleckiej, który pragnie walczyć pod jego rozkazami. Wyposażony w niezbędne dokumenty i kontakty wyruszyłem do wsi Mroczków koło Sołtykowa. Miałem się spotkać z gajowym, który mieszkał na końcu wsi w gajówce położonej na lizjerze lasów majdowskich. Bez trudu dotarłem pod wskazany adres i jako strudzony uciekinier poprosiłem o szklankę wody. Gajowy podejrzliwie spoglądał na mnie, ale podniósł się z ławy, nabrał garnek wody i podszedł do mnie.

Kiedy mi ją podawał, szeptem wypowiedziałem hasło, aby domownicy go nie słyszeli, na moment przystanął i powiedział: Szukasz kontaktu z oddziałem „Szarego”. – Tak – odpowiedziałem mu bez namysłu widząc, że on nie ukrywa tego przed domownikami. – Masz szczęście, bo wczoraj oddział „Szarego” przyszedł w nasze strony i biwakuje przy źródłach rzeki Kamiennej w okolicach wsi Ciechostowice – klepał nie dając mi dojść do słowa. – Wypij wodę i ruszamy w drogę, słońce chyli się ku zachodowi, a do obozu kawałek drogi – dodał i ruszył do drzwi. Bez słowa podniosłem się z krzesła i ruszyłem za gajowym, który, coś mruczał pod nosem, ale nie zwracałem na to uwagi.

Czytaj dalej